Media o nas

Media o nas

O Unilink SA piszą zarówno tytuły drukowane jak i portale internetowe.
Zapraszamy do bieżącego zapoznawania się z materiałami o nas.

 

 


Unilink chce przegonić ubezpieczycieli

Unilink chce być polisową Biedronką

Największa w Polsce multiagencja Unilink nie boi się nadchodzących zmian w przepisach i z prądem idzie po miliardy ze sprzedanych polis.


Choć Unilink działa od zaledwie siedmiu lat, to jest największą multiagencją ubezpieczeniową w Polsce. Błyskawicznie rozwija się pod względem przypisu ze sprzedanych polis oraz liczby agentów. Do tej pory każdy rok zamykała rekordowym wynikiem. Jednak tym razem ma apetyt na dużo większy kawałek ubezpieczeniowego tortu.

Miliardy na koncie

— W tym roku osiągniemy przypis składki w wysokości 720-750 mln zł. Nasz plan na przyszły rok to miliard złotych — mówi Igor Rusinowski, prezes Unilinka. W 2021 r. multiagencja chce podwoić ten wynik i osiągnąć skalę 2 mld zł przypisu. To dałoby jej pozycję, jaką ma Biedronka w handlu — bezdyskusyjnie największego dystrybutora w branży. Więcej niż 2 mld zł ze składek zbierają tylko najwięksi ubezpieczyciele: PZU, Warta czy Ergo Hestia (i to ze wszystkich kanałów dystrybucji). Zdaniem prezesa, prognoza nie jest wyolbrzymiona.

— Według długoterminowego planu, jaki opracowaliśmy trzy lata temu, miliard złotych przypisu ze składek mieliśmy osiągnąć w 2020 r. Wtedy wydawało się nam to olbrzymim wyzwaniem, a w realizację tego planu uczestnicy rynku mocno powątpiewali. Patrząc na tempo rozwoju, który udało się nam osiągnąć w ostatnich latach, z przyjemnością skorygowaliśmy nasz długoterminowy plan w górę — wyjaśnia Igor Rusinowski.

Głównym motorem napędowym Unilinka jest wzrost organiczny, który opiera się na dwóch elementach. Do multiagencji dołącza coraz więcej sprzedawców — miesięcznie sieć powiększa się o 300 nowych osób. Dziś ma 9-tysięczną grupę ludzi, która z roku na rok zwiększa swoją sprzedaż. Z badań, jakie prowadziła firma, wynika, że w skali roku średnio agent podnosi swój wynik o 83 proc. Rekordziści zwiększyli sprzedaż aż o 130 proc. Czy dzięki rzeszy agentów Unilinkowi uda się pomnożyć przypis?

— Od miliarda do dwóch jest o wiele krótsza droga niż ta, którą przeszliśmy od 100 do 600 mln zł kilka lat temu — podkreśla prezes Unilinka. Multiagent chce osiągnąć pokaźny wynik wyłącznie dzięki wzrostowi organicznemu. Jeśli dodatkowo zrealizuje jakąś akwizycję, to plan miliarda złotych zostanie przekroczony.

autor: Karolina Wysota
źródło: Puls Biznesu
data publikacji:


Stabilizacja w OC

Stabilizacja w OC

W kwietniu ceny polis się nie zmieniły. Mimo to eksperci przewidują 10-procentowe podwyżki do końca roku.

W pierwszym kwartale wyhamował wzrost cen obowiązkowych polis OC komunikacyjnego, który w ubiegłym roku mocno uderzył kierowców po kieszeni. W kwietniu trend się nie zmienił. Dlatego można już definitywnie stwierdzić, że cykl podwyżek cen ubezpieczeń komunikacyjnych rynek ma za sobą. Jak wynika ze wspólnego raportu „Pulsu Biznesu” i firmy Unilink, największego pośrednika ubezpieczeniowego na rynku majątkowym, średnia cena ofertowa ubezpieczenia OC wyniosła w ubiegłym miesiącu 1166 zł. To zaledwie o 6 zł więcej niż w marcu. — Ceny polis obowiązkowego ubezpieczenia OC w porównaniu z poprzednim miesiącem praktycznie nie wzrosły — mówi Igor Rusinowski, prezes Unilinka.

Jego zdaniem, kierowcy nadal jednak muszą się liczyć z groźbą wzrostu cen, a konsens rynkowy wskazuje na podwyżki w wysokości ok. 10 proc. Na horyzoncie pojawiły się nowe regulacje, które mogą mieć wpływ na koszty ubezpieczycieli. W grę wchodzi np. zapytanie Rzecznika Finansowego do Sądu Najwyższego o kwalifikację niektórych szkód (np. w przypadku, gdy ofiara wypadku jest w śpiączce) jako osobowych. Jeśli sąd stwierdzi, że muszą być pokrywane przez ubezpieczycieli, to w ich budżetach pojawi się dziura w wysokości nawet kilkuset milionów złotych.

— Na razie kilkudziesięciozłotowe zwyżki cen dotyczą tylko dwóch województw: dolnośląskiego i podlaskiego. Natomiast mieszkańcy województwa warmińsko-mazurskiego, którzy w kwietniu zdecydowali się na zakup polis, zaoszczędzili średnio nawet 20 zł — mówi Igor Rusinowski.

W pozostałych województwach średnie ceny w porównaniu z marcem praktycznie nie uległy zmianie. Za ubezpieczenie OC najwięcej muszą zapłacić mieszkańcy woj. dolnośląskiego (1357 zł), a najmniej kierowcy z Podkarpacia (984 zł). Warto podkreślić, że raport „PB” i Unilinka bazuje na stawkach ofertowych. Agenci ubezpieczeniowi mogą je dodatkowo obniżyć, stosując przyznawane przez towarzystwa ubezpieczeniowe promocje i rabaty. W ten sposób cena polisy może spaść o 10-20 proc. w porównaniu z wyjściową ofertą.

Wyhamowanie wzrostu cen może mieć wpływ na zainteresowanie tą kwestią polityków. Przypomnijmy, że od kilku miesięcy podwyżkami zajmuje się sejmowy zespół ds. wspierania przedsiębiorczości i patriotyzmu gospodarczego. Pod koniec marca posłowie przedstawili pomysł na uratowanie portfeli kierowców. Proponują uregulowanie rosnących wypłat z tytułu szkód osobowych. Temat podwyżek cen bada także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sprawdza, czy na rynku ubezpieczeniowym nie doszło do zmowy cenowej.

autor: Mariusz Gawrychowski
źródło: Puls Biznesu
data publikacji:


Nadciąga rewolucja w sprzedaży polis

Stabilizacja w OC

W przyszłym tygodniu Ministerstwo Finansów (MF) zaprezentuje ostateczny projekt ustawy o dystrybucji, która zrewolucjonizuje zasady sprzedaży polis na polskim rynku.

— Mamy bardzo mało czasu. Kierujemy projekt na Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów. W czerwcu ma zostać przyjęty przez rząd, a potem trafić do Sejmu — mówi Katarzyna Przewalska z resortu finansów. Projekt, nad którym MF pracuje od ubiegłego roku, ma dostosować polskie prawo do nowych regulacji unijnych. Choć w ostatnich miesiącach głośno o nim było z uwagi na ryzyko ujawnienia wysokości prowizji agentów i brokerów (ostatecznie MF nie wprowadziło takich zmian do projektu), to wejście w życie nowych przepisów zmieni sposób sprzedaży ubezpieczeń w Polsce.

— To będzie zmiana, która w największym stopniu dotknie pośredników, a nie ubezpieczycieli. Będą musieli przeprowadzić analizę potrzeb klienta, a następnie przedstawić mu rekomendacje. Pośrednicy będą musieli też udowodnić, że wydając taką rekomendację, nie kierują się swoim interesem ekonomicznym — mówi Małgorzata Makulska, wiceprezes sopockiej Ergo Hestii.

Zmiana zasad gry najmocniej dotknie agentów, którzy formalnie reprezentują interes zakładów ubezpieczeniowych.

Igor Rusinowski, prezes Unilinku, największej firmy pośrednictwa ubezpieczeniowego na rynku majątkowym, ma nadzieję, że nowe przepisy doprowadzą do profesjonalizacji branży.

— Do tej pory próg wejścia na rynek pośrednictwa był bardzo niski. To sprawiało, że polisy mógł sprzedawać każdy. Nowe przepisy wymuszą na branży konsolidację. Moim zdaniem, w ciągu kilku lat na rynku zostanie kilka-kilkanaście organizacji skupiających agentów — podkreśla szef Unilinku.

Obecnie rynek jest mocno rozdrobniony. Kilka największych struktur multiagencyjnych ma zaledwie 5 proc. udziałów. Z tym stwierdzeniem zgadza się Adam Malinowski, członek zarządu Generali. Według niego, nowe regulacje świadczą o nowym, silnym trendzie, który dotyka całej europejskiej branży finansowej: klientocentryzm. Organy unijne i krajowe prześcigają się w zwiększaniu ochrony konsumentów.

— Duże multiagencje będą musiały zmienić sposób działania. Obecnie większość dużych agencji ma zerowy nadzór nad swoimi „owcami” [sprzedawcami — red.]. Działają na zasadzie Grouponu: kolekcjonują masę sprzedażową i idą z nią do ubezpieczycieli — mówi Adam Malinowski.

autor: Mariusz Gawrychowski
źródło: Puls Biznesu
data publikacji:


Stabilizacja w OC

Stabilizacja w OC

Kierowcy mogą odetchnąć z ulgą. Ceny ubezpieczeń komunikacyjnych przestały rosnąć. Luty przyniósł nawet delikatne spadki stawek.

Polisy OC przestały drożeć. Po bardzo spokojnym styczniu, w którym średnia cena tego obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego spadła o 1 proc., luty był kolejnym miesiącem, w którym doszło do korekty. Jak wynika z raportu przygotowanego przez największego pośrednika ubezpieczeniowego na rynku majątkowym - firmę Unilink i „PB”, w lutym za polisę OC przeciętnie trzeba było zapłacić 1160 zł. To o 4 zł mniej niż miesiąc wcześniej.
Dane za luty wskazują na brak zmian średniej oferty cenowej. To bardzo dobra wiadomość dla posiadaczy samochodów. Po skokowych zwyżkach cen w zeszłym roku było to długo oczekiwane - mówi Igor Rusinowski, prezes pośrednika ubezpieczeniowego Unilink. Uspokojenie sytuacji na rynku polis komunikacyjnych najbardziej odczują młodzi kierowcy (poniżej 25. roku życia), którzy oszczędzą nawet 700 zł w stosunku do cen sprzed roku i mieszkańcy Wrocławia (300 zł oszczędności). Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie te grupy klientów firm ubezpieczeniowych płacą najwyższe stawki na całym rynku.
Pozostali kierowcy muszą liczyć się z koniecznością sięgnięcia głębiej do kieszeni. W porównaniu z lutym 2016 r. najmocniej polisy zdrożały w woj. podkarpackim i świętokrzyskim (o 37 proc.). Ubezpieczenie OC dla mieszkańców pierwszego regionu kosztuje średnio 985 zł, co jest najniższą ceną regionalną. Natomiast kierowcy z Kielc i okolic muszą za polisę zapłacić przeciętnie 1010 zł. W ujęciu regionalnym najdrożej za ubezpieczenie samochodu płacą mieszkańcy Mazowsza (1319 zł), Pomorskiego (1316 zł) i Dolnego Śląska (1314 zł). W przypadku dużych aglomeracji w ciągu dwunastu miesięcy najmocniej zdrożały ubezpieczenia w Warszawie i Krakowie (o 15 proc.).
Cena za polisę OC, którą pokazujemy w naszym zestawieniu, jest ceną ofertową, którą agent dostaje od ubezpieczyciela. Może zostać obniżona przez system promocji i zniżek. Jednak w końcówce 2016 r. ubezpieczyciele postanowili zamrozić większość zniżek, które mają do dyspozycji agenci. To oznacza, że odczuwalny przez kierowców wzrost cenmoże być nawet wyższy od wynikającego z raportu.

autor: MGA
źródło: Puls Biznesu
data publikacji:


Unilink firmą miesiąca zdaniem Gazety Ubezpieczeniowej

Unilink firmą miesiąca zdaniem Gazety Ubezpieczeniowej

FIRMA MIESIĄCA – Unilink,

za zdobycie pozycji lidera segmentu multiagencyjnego (dzięki przejęciu Insurance Service) i pozyskanie środków pozwalających na umocnienie obecnego „stanu posiadania” (dzięki inwestycji funduszu Darby umożliwiającej rozwój organizacji i kolejne akwizycje).

autor: Artur Makowiecki
źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa
data publikacji:


Megafuzja sprzedawców ubezpieczeń

Megafuzja sprzedawców ubezpieczeń

Z połączenia warszawskiej multiagencji Unilink z firmą Insurance Service narodzi się lider sprzedaży ubezpieczeń.

Kiedy w październiku ubiegłego roku Igor Rusinowski, prezes multiagencji Unilink, deklarował na ramach „Pulsu Biznesu", że w 2020 r. firma chce sprzedawać polisy za I mld zł. od razu zastrzegł, że trudno będzie to osiągnąć bez akwizycji. Na pierwszą długo nie czekaj, Unilink łączy się z innym pośrednikiem ubezpieczeniowymi - lnsurance Service. Dzięki transakcji powstanie największy multiagent ubezpieczeniowy nad Wisłą, który będzie dysponował ośmiotysięczną armią sprzedawców polis.

Duży może wiecej
W ubiegłym roku Unilink sprzedał ubezpieczenia za około 330 mln zł, a łącznie z Insurance Service'em miał 450 mln zł składki. Plan na ten rok zakłada 650 mln zł przypisu.
- Chcemy zbudować najlepszą i największą multiagencję ubezpieczeniową w kraju. Połączenie Unilinka i Insurance Service'u znacząco przybliża nas do tego celu - podkreśla Igor Rusinowski.
Jego zdaniem, duży może więcej, zwłaszcza w dobie gwałtownych zmian rynkowych. Chodzi o nową ustawę o dystrybucji ubezpieczeń, której projekt w grudniu pokazało Ministerstwo Finansów. Podczas prac pojawia się pomysł wprowadzenia zakazu wynagradzania agentów przez ubezpieczycieli lub obowiązku ujawniania prowizji. Dla wielu agentów oznaczałoby to utratę pracy.
- W takich okolicznościach wyłącznie podmioty z odpowiednim zapleczem organizacyjnym, serwisowym i technologicznym będą mogły zapewnić stabilność i bezpieczeństwo działania swoim partnerom - podkreśla Igor Rusinowski.

Zakupy i sieć
Unilink chce rosnąć nie tylko poprzez przejęcia. Inwestuje w budowę własnej sieci placówek, w której chce sprzedawać ubezpieczenia i inne produkty finansowe.
- W tym roku wspólnie z naszymi agentami uruchomimy 200 takich punktów. Agenci dostaną profesjonalny serwis i dostęp do najnowszych technologii informatycznych - mówi szef Unilinka.
W ubiegłym roku firma kupiła spółkę Voxen, która specjalizuje się w sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych w kanale dealerskim. Do jej klientów należą m.in. salony samochodowe takich marek, jak Suzuki, Kia, Nissan, Mitsubishi czy Fiat.
Unilink powstał w 2010 r. Początkowo sprzedawał głównie polisy Link4, potem rozszerzył ofertę o produkty powstałych ubezpieczycieli majątkowych. Insurance Service, który ma centralę w Kętach w woj. małopolskim, to jeden z najstarszych podmiotów na rynku pośrednictwa, która działa w modelu multiagencyjnym.

autor: Mariusz Gawrychowski
źródło: Puls Biznesu
data publikacji:


Wywiad z Igorem Rusinowskim, Prezesem Zarządu Unilink S.A.

Wywiad z Igorem Rusinowskim, Prezesem Zarządu Unilink S.A.

"Panie Prezesie, Unilink S.A. mimo, że jako Multiagencja Ubezpieczeniowa powstał w 2010 roku, jest już ugruntowaną marką na rynku ubezpieczeń. Jak zmienił się Unilink na przestrzeni tych lat? Te 6 lat to wspaniała podróż biznesowa, w trakcie której od zera zbudowaliśmy lidera rynku multiagencyjnego w Polsce. Zaufało nam już prawie 6.000 Agentów Ubezpieczeniowych w całej Polsce. Nasz łączny przypis w 2016 roku wyniesie 330 mln złotych. Cieszy to tym bardziej, że – gdy zaczynaliśmy - wszyscy nasi główni konkurenci byli już obecni na rynku od wielu lat. Początkowo dystrybuowaliśmy ubezpieczenia Link4, a dziś mamy najbardziej kompleksową ofertę ubezpieczeniową w Polsce. Oferujemy dostęp do 40 Towarzystw, zarówno majątkowych jak i życiowych. Wprowadzamy na rynek również produkty ubezpieczycieli nieobecnych w Polsce.
To wszystko nie byłoby możliwe bez zdobycia i utrzymywania zaufania naszych partnerów biznesowych – Agentów Ubezpieczeniowych i Towarzystw Ubezpieczeń. Ciężko pracujemy na to zaufanie każdego dnia. Dostarczamy naszym partnerom coraz lepszej jakości ofertę, serwis, a wszystko to w oparciu o przyjacielskie i relacyjne podejście. Ogromne znaczenie ma również rozbudowa zespołu Unilink – dziś jest nas już 100 osób – łącznie w terenie i Centrali. Od początku inwestowaliśmy w struktury terenowe i centralne, jak również we własny system informatyczny. Wszystko po to, żeby jak najlepiej wspierać naszych Agentów i współpracować z Towarzystwami Ubezpieczeń.

6 lat działalności i 6 000 współpracujących Agentów Ubezpieczeniowych w całej Polsce to imponująca dynamika wzrostu. Co jest głównym źródłem Waszego sukcesu?
Strategia, ludzie i ciągłe inwestycje w rozwój. Strategia to przede wszystkim nieustannie ulepszana propozycja współpracy powodująca, że jesteśmy dziś Multiagencją pierwszego wyboru dla Agentów Ubezpieczeniowych w całej Polsce. Wsłuchujemy się uważnie w to co mówią o swoich oczekiwaniach Agenci i stanowi to inspirację do ciągłych ulepszeń. Kolosalne znaczenie ma tutaj bliski kontakt, który mamy z Agentami. Pracujemy blisko Agencji w terenie, poprzez zespół Dyrektorów Regionalnych w całej Polsce oraz przez centralny Departament Wsparcia Sprzedaży.
Ludzie to unikalny i niepowtarzalny zespół Unilink, z którego jesteśmy bardzo dumni – najlepsi ludzie w Polsce! Inwestycje w rozwój to z jednej strony ciągła rozbudowa zespołów pracujących z Agentami, inwestycje w technologie wykorzystywaną przez Agentów na co dzień, jak również akwizycje innych multiagencji. Dziś istotna część zaufania, którym darzą nas Agenci, wynika ze skali naszego działania. Jesteśmy solidnym i wiarygodnym partnerem z odpowiednim zapleczem finansowym. Gwarantujemy Agentom bezpieczeństwo i stabilność współpracy. Nie bez powodu, mimo że liczba Agentów współpracujących z nami jest już tak duża, co roku dołącza do nas blisko 1.500 nowych Agentów. Jedno jest nadal niezmienne: tak samo jak na początku, każdego naszego Agenta traktujemy indywidualnie i po partnersku.

Współpracujecie z 40 Towarzystwami Ubezpieczeń. W jaki sposób zachęcacie Agentów do sprzedaży nowych linii produktowych?
Nie ma tutaj dróg na skróty, potrzebna jest zdyscyplinowana, konsekwentna i cierpliwa praca z siecią sprzedaży na co dzień. Kluczowe jest postawienie sprzedaży ryzyk dobrowolnych jako strategicznego celu multiagencji – bez tego trudno o efekty. Reszta to: konsekwencja, czas, zaangażowanie i dbałość o nowe linie produktowe. Mamy również osoby dedykowane w Unilink i w wiodących dla nas Towarzystwach, zarówno w terenie jak i w Centrali. Ich zadaniem jest edukacja Agentów, dzielenie się wiedzą i doświadczeniem. Zwłaszcza tym praktycznym. Nie mniej istotne jest dostarczanie Agentom narzędzi potrzebnych na co dzień do pracy z klientem na bardziej wymagających ryzykach.

Jakie są główne korzyści dla Agenta ze współpracy z Unilink?
Kluczowymi korzyściami współpracy z nami są: wygoda, wiarygodność i zaufanie. Agent ubezpieczeniowy współpracujący z ogólnopolską multiagencją taką jak Unilink, w jednym miejscu uzyskuje dostęp do całego rynku ubezpieczeń, w jednym systemie informatycznym, ma do dyspozycji dedykowanego opiekuna ze strony Unilink ułatwiającego codzienną pracę ze wszystkimi Towarzystwami na rynku. Dodatkowo, na jednej fakturze uzyskuje rozliczenia całości swojej sprzedaży, a konsolidując przypis w Unilink staje się dla nas o wiele istotniejszym partnerem niż w sytuacji kiedy przypis jest dzielony na szereg Towarzystw Ubezpieczeń na umowach bezpośrednich. W Unilink nie penalizujemy Agentów za zbyt niską sprzedaż danego Towarzystwa, co daje Agentowi o wiele większy komfort pracy – może skupić się na pozyskiwaniu klientów i obsłudze portfela, nie martwiąc się czy realizuje limity wskazane przez Towarzystwo. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż szereg Towarzystw czy ryzyk ubezpieczeniowych jest dla pracujących indywidualnie Agentów wręcz niedostępnych. Dzięki współpracy z nami, Agent nawet z małym lub średnim przypisem uzyskuje bardzo dobrą obsługę i warunki współpracy. Warunki te są jakościowo lepsze od oferowanych Agentowi współpracującemu indywidualnie z szeregiem Towarzystw Ubezpieczeń na własną rękę. Agent korzysta tym samym z siły ogólnopolskiej multiagencji, działając niejako pod jej parasolem, korzystając z wypracowanych zniżek czy szczególnych warunków ubezpieczeń.

Współpracujecie z 40 Towarzystwami Ubezpieczeń. W jaki sposób zachęcacie Agentów do sprzedaży nowych linii produktowych?
Nie ma tutaj dróg na skróty, potrzebna jest zdyscyplinowana, konsekwentna i cierpliwa praca z siecią sprzedaży na co dzień. Kluczowe jest postawienie sprzedaży ryzyk dobrowolnych jako strategicznego celu multiagencji – bez tego trudno o efekty. Reszta to: konsekwencja, czas, zaangażowanie i dbałość o nowe linie produktowe. Mamy również osoby dedykowane w Unilink i w wiodących dla nas Towarzystwach, zarówno w terenie jak i w Centrali. Ich zadaniem jest edukacja Agentów, dzielenie się wiedzą i doświadczeniem. Zwłaszcza tym praktycznym. Nie mniej istotne jest dostarczanie Agentom narzędzi potrzebnych na co dzień do pracy z klientem na bardziej wymagających ryzykach.

Jednym z produktów w szerokim wachlarzu Waszej oferty jest ubezpieczenie zdrowotne. Co Waszym zdaniem jest najistotniejsze przy wyborze ubezpieczenia zdrowotnego?
Zdecydowanie najistotniejszym czynnikiem wymienianym przez Agentów i klientów jest faktyczna dostępność do placówek medycznych i specjalistów oraz jakość świadczonych usług. Chodzi tu zarówno o pokrycie geograficzne sieci placówek, czas oczekiwania na wizytę oraz jakość samej opieki medycznej. Dla klientów, prywatne ubezpieczenie zdrowotne jest wydatkiem finansowanym z budżetu domowego, niejako obok odprowadzanych obligatoryjnie składek na ubezpieczenie zdrowotne. Nie bójmy się więc stwierdzić, że cena ma również fundamentalne znaczenie. Naszym zdaniem wariantowość ubezpieczenia zdrowotnego jest trzecim kluczowym czynnikiem wyboru. W ofercie powinno być kilka pakietów. Klienci są na różnym etapie życia i mają różne potrzeby. Każdy powinien móc wybrać coś dla siebie. Przy czym lista wariantów nie może być za długa – utrudnia to podejmowanie decyzji.

Rok 2016 dobiega końca. Jak ocenia Pan aktualną sytuację na rynku pośrednictwa ubezpieczeniowego?
Aktualna sytuacja jest bardzo dobra, z uwagi na obserwowane przez nas na rynku trendy. Sądzimy natomiast, że na przestrzeni kilku następnych lat rynek multiagencyjny skoncentruje się wokół kilku najsilniejszych multiagencji. Najlepsi podzielą miedzy siebie rynek, zdobywając największe zaufanie i chęć współpracy ze strony Agentów.
Głównym - w naszej ocenie - trendem, który obserwujemy od kilku lat jest wyczerpywanie się modelu Agenta wyłącznego Towarzystwa oraz przystępowanie coraz większej liczby Agentów do współpracy z ogólnopolskimi multiagencjami. W głównej mierze jest to powodowane zachowaniami konsumenckimi. Klienci chcą mieć możliwość wyboru ubezpieczenia z całej gamy ofert dostępnych na rynku. Dodatkowo, Agenci ubezpieczeniowi coraz bardziej cenią sobie wygodę prowadzenia działalności, a współpraca z jedną z ogólnopolskich multiagencji właśnie na to pozwala. Obserwujemy również postępującą koncentrację rynku multiagencji. Grupa wiodących graczy rośnie w siłę i zdecydowanie zwiększa dystans do pozostałych podmiotów na rynku. Dystans pogłębiają: efekty skali, profesjonalizacja, coraz wyższy poziom serwisu świadczonego dla Agentów, a także solidność współpracy z Towarzystwami. Agent Ubezpieczeniowy mając dziś do wyboru współpracę z multiagencją ubezpieczeniową z pierwszych stron gazet a partnerem regionalnym, coraz częściej wybiera tą pierwszą opcję, słusznie licząc na stabilność i pewność współpracy.

Jaki był ten mijający rok dla Unilink i jakie stawiacie sobie wyzwania na najbliższe 4 lata?
To niewątpliwie był wyjątkowy rok zarówno dla całej branży jak i dla Unilink. Dla branży - z uwagi na punkt zwrotny w rozwoju cen ubezpieczeń komunikacyjnych. Daje to nadzieję, że nawet mimo spodziewanej za kilka lat kolejnej fazy cyklu, będziemy pracować na fundamentalnie wyższym poziomie cen. Dla Unilink - przede wszystkim z uwagi na mnogość zmian i usprawnień, które wprowadziliśmy w naszej bieżącej działalności. Wszystko to w trosce o jeszcze lepszy model współpracy z Agentami Ubezpieczeniowymi i Towarzystwami Ubezpieczeń, z których jesteśmy bardzo dumni. To rok ciągłej pracy nad poprawą pakietu korzyści dla Agentów w ramach świadczonego przez nas serwisu w terenie i w centrali. To także ulepszanie Programu UniPartner zapewniającego unikalne możliwości rozwoju Agencji bez ograniczeń nakładanych w typowym modelu franczyzowym. Nie bez znaczenia jest również rozwój systemu informatycznego UniAgent, czy praca nad dalszym wzbogacaniem oferty. To wszystko składa się na wymierne dla nas rezultaty.
Ten rok zamkniemy wzrostem liczby współpracujących z nami Agentów o 1.350, do liczby 6.000 Agentów oraz wzrostem organicznym przypisu w wysokości 65%. Ubiegłe 12 miesięcy to dla nas również intensywny okres w obszarze inwestycji w multiagencje – po zakupie około 10 mniejszych podmiotów, przyszedł czas na większy podmiot - Voxen - dużą multiagencję działającą w kanale dealerskim. Dzięki tej akwizycji z korzyścią dla wszystkich naszych partnerów rozszerzyliśmy naszą ofertę o ubezpieczenia pakietowe dla samochodów (dostępne wcześniej tylko u dealerów). Rok jeszcze się nie skończył i mamy nadzieję zrealizować jeszcze jedną dużą inwestycję przed Świętami.
Dzięki tym wszystkim działaniom nasz łączny przypis w 2016 roku wyniesie 330 mln złotych. Jesteśmy zatem już w 1/3 drogi do miliarda przypisu w 2020 roku, który jest naszym celem strategicznym. Z posiadanej przez nas wiedzy, mimo braku oficjalnych danych, plasuje to nas na pierwszym miejscu na rynku. Bardzo cieszy nas również struktura naszego portfela, gdzie dzięki wytężonej pracy z Agentami i Towarzystwami możemy pochwalić się imponującymi dynamikami sprzedaży produktów dobrowolnych, w tym życiowych. Jeszcze wyższymi niż dynamika, którą realizujemy w ubezpieczeniach OC. Wszystkie wymienione elementy powodują, że naszym zdaniem jesteśmy multiagencją pierwszego wyboru dla Agentów Ubezpieczeniowych – jako najbardziej solidny i wiarygodny podmiot. Celem nadrzędnym na następne lata jest dalszy rozwój, poprawa i uatrakcyjnianie dostarczanych przez nas korzyści dla Agentów.

Dziękujemy
Redakcja Super Agenta
SALTUS Ubezpieczenia

źródło: Saltus ubezpieczenia. Super Agent - Newsletter dla multiagencji ubezpieczeniowych nr 23
data publikacji:


Czarno na bialym - Oczywiście podwyżki


Źródło:TVN 24
Data publikacji: 2016-11-10

Unilink agencją pierwszego wyboru dla agenta

Agent ubezpieczeniowy mając dziś do wyboru współpracę z ogólnopolską mulitiagencją ubezpieczeniową z pierwszych stron gazet a partnerem regionalnym, coraz częściej wybiera pierwszą opcję, słusznie licząc na większą stabilność i pewność współpracy.

"Gazeta Ubezpieczeniowa": - Jaki to był rok dla Unilink? Co Pan zapamiętał szczególnie?
Igor Rusinowski: - To niewątpliwie był wyjątkowy rok zarówno dla całej branży, jak i dla Unilink. Dla branży - z uwagi na punkt zwrotny w rozwoju cen ubezpieczeń komunikacyjnych, dający nadzieję, że nawet mimo spodziewanej za kilka lat kolejnej fazy cyklu, będziemy pracować na fundamentalnie wyższym poziomie cen. Dla Unilink - przede wszystkim z uwagi na mnogość zmian i usprawnień, które wprowadziliśmy w naszej bieżącej działalności, w trosce o jeszcze lepszy model współpracy z agentami ubezpieczeniowymi i towarzystwami ubezpieczeń, z których jesteśmy bardzo dumni. Ciągła praca nad poprawą pakietu korzyści dla agentów w ramach świadczonego przez nas serwisu w terenie i w centrali, ulepszanie Programu Partnerskiego zapewniającego unikalne możliwości rozwoju agencji bez ograniczeń nakładanych w typowym modelu franczyzowym, rozwój systemu informatycznego UniAgent czy praca nad dalszym wzbogacaniem oferty przyniosły swoje wymierne rezultaty. Ten rok zamkniemy wzrostem liczby współpracujących z nami agentów o 1350, do liczby 6000 agentów, oraz wzrostem organicznym przypisu w wysokości 65%. Ubiegłe 12 miesięcy to dla nas również intensywny okres w obszarze inwestycji w multiagencje - po zakupie około 10 mniejszych podmiotów, przyszedł czas na większy podmiot - Vozen - dużą multiagencję działającą w kanale dilerskim (dzięki tej akwizycji z korzyścią dla wszystkich naszych partnerów rozszerzyliśmy naszą działalność o rynek dealerski). Rok jeszcze się nie skończył i mamy nadzieję zrealizować jeszcze jedną dużą inwestycję przed świętami. Dzięki tym wszystkim działaniom nasz łączny przypis w 2016 r. wyniesie 330 mln zł, jesteśmy zatem już w jednej trzeciej drogi do miliarda przypisu w 2020 r., który jest naszym celem strategicznym. Z posiadanej przez nas wiedzy, mimo braku oficjalnych danych, plasuje to nas na pierwszym miejscu na rynku. Cieszy nas również bardzo struktura naszego portfela, gdzie dzięki wytężonej pracy z agentami i towarzystwami możemy po chwalić się imponującymi dynamikami sprzedaży produktów dobrowolnych, w tym życiowych, jeszcze wyższymi niż dynamika, którą realizujemy w ubezpieczeniach OC. Wszystkie wymienione elementy powodują, że naszym zdaniem jesteśmy multiagencją pierwszego wyboru dla agentów ubezpieczeniowych - jako najbardziej solidny i wiarygodny podmiot ciągle rozwijający się dla swoich partnerów.

Jak ocenia Pan sytuację na rynku pośrednictwa ubezpieczeniowego w Polsce? Proszę wymienić trzy kluczowe trendy i powiedzieć, jak Unilink się w nie wpasowuje.
- Głównym w naszej ocenie trendem, który obserwujemy od kilku lat, jest wyczerpywanie się modelu agenta wyłącznego towarzystwa oraz przystępowanie coraz większej liczby agentów do współpracy z ogólnopolskimi multiagencjami. W głównej mierze jest to powodowane zachowaniami konsumenckimi - klienci chcą mieć możliwość wyboru oferty ubezpieczenia z całej gamy ofert dostępnych na rynku. Dodatkowo, agenci ubezpieczeniowi coraz bardziej cenią sobie wygodę prowadzenia działalności, a współpraca z jedną z ogólnopolskich multiagencji to przede wszystkim wygoda. Obserwujemy również postępującą koncentrację rynku multiagencji, gdzie grupa wiodących ogólnopolskich multiagencji rośnie w siłę i zdecydowanie zwiększa dystans do pozostałych graczy na rynku. Efekty skali, profesjonalizacja, coraz wyższy poziom serwisu świadczonego dla agentów z jednej strony, a solidność współpracy z towarzystwami z drugiej, pogłębia dystans pomiędzy największymi multiagencjami takimi jak Unilink i mniejszymi graczami. Agent ubezpieczeniowy mając dziś do wyboru współpracę z ogólnopolską multiagencją ubezpieczeniową z pierwszych stron gazet a partnerem regionalnym, coraz częściej wybiera tę pierwszą opcję, słusznie licząc na większą stabilność i pewność współpracy.

Jakie korzyści ma pośrednik nawiązując współpracę z dużą sieciową multiagencją?
- Kluczową korzyścią jest wspomniana już wygoda. Agent ubezpieczeniowy współpracujący z ogólnopolską multiagencją taką jak Unilink, w jednym miejscu uzyskuje dostęp do całego rynku ubezpieczeń, w jednym systemie informatycznym, ma do dyspozycji dedykowane-go opiekuna ze strony multiagencji, ułatwiającego codzienną pracę ze wszystkimi towarzystwami na rynku. Dodatkowo, na jednej fakturze uzyskuje rozliczenia całości swojej sprzedaży, a konsolidując przypis w jednej multiagencji, staje się dla niej o wiele istotniejszym partnerem niż w sytuacji, kiedy przypis jest dzielony na szereg towarzystw ubezpieczeń na umowach bezpośrednich. Multiagencje nie penalizują agentów za zbyt niską sprzedaż danego towarzystwa, co daje agentowi o wiele większy komfort pracy - może skupić się na pozyskiwaniu klientów i obsłudze portfela, nie martwiąc się, czy realizuje limity wskazane przez towarzystwo. Nie bez znaczenia jest również fakt, że szereg towarzystw czy ryzyk ubezpieczeniowych jest dla pracujących indywidualnie agentów wręcz niedostępnych Dzięki współpracy z multiagencją, agent z nawet małym lub średnim przypisem uzyskuje bardzo dobrą obsługę i warunki współpracy, jakościowo lepsze niż współpracując indywidualnie z szeregiem towarzystw ubezpieczeń na własną rękę. Korzysta tym samym z siły ogólnopolskiej multiagencji, działając niejako pod jej parasolem, korzystając z wypracowanych zniżek czy szczególnych warunków ubezpieczeń.

Wasi agenci uczą się sprzedawać nowe linie produktowe. W jaki sposób ich do tego zachęcacie? To jest problem bardzo wielu graczy na naszym rynku - namówić pośrednika do wyjścia poza produktową strefę komfortu...
- Nie ma tutaj dróg na skróty, potrzebna jest zdyscyplinowana, konsekwentna i cierpliwa praca z siecią sprzedaży na co dzień. Kluczowe jest postawienie sprzedaży ryzyk dobrowolnych jako strategicznego celu multiagencji - bez tego trudno o efekty. Reszta to konsekwencja, czas, zaangażowanie i dbałość o nowe linie produktowe w każdym aspekcie pracy z agentami i współpracy z towarzystwami ubezpieczeń. Korzystając z okazji, zapraszam do współpracy z Unilink agentów, którzy chcą się rozwijać, cenią partnerskie warunki i szukają profesjonalnych rozwiązań.


Gazeta Ubezpieczeniowa 42 (914) 18-24 października 2016
Data publikacji: 2016-10-24

Unilink celuje w 1 mld zł składki w 2020 r.

- Unilink chce potroić przypis do 2020 r.
- Co roku do multiagencji dołącza 1 tys. agentów

W miniony weekend do hotelu Warszawianka nad Zalewem Zegrzyńskim Unilink zaprosił na III Konferencję 100 najlepszych agentów. W spotkaniu uczestniczyła szczególnie zacna grupa przedstawicieli ubezpieczycieli (w kolejności alfabetycznej firm):

- Krzysztof Szypuła, wiceprezes Allianza,
- Małgorzata Makulska, wiceprezes Ergo Hestii,
- Anna Włodarczyk-Moczkowska, prezes Gothaera,
- Piotr Karda, członek zarządu InterRisk,
- Agnieszka Wrońska, prezes, i Katarzyna Wojdyła, członek zarządu Link4,
- Roger Hodgkiss, członek zarządu PZU oraz
- Piotr Zadrożny, prezes i Radosław Różanski, świeżo powołany członek zarządu TUZ.

Jedynie Axy i Warty nie reprezentował nikt z zarządu.

Igor Rusinowski, prezes Unilinka, otwierając konferencję, zapowiedział, że na koniec 2020 roku multiagencja chce osiągnąć 1 mld zł przypisu składki. Dla porównania w 2016 r. przypis ma wynieść 330 mln zł. Każdego roku firma zwiększa liczbę współpracujących agentów o 1 tys. Na koniec tego roku będzie dysponować zastępem 6 tys. agentów. Jako pozytywną dla rynku i dla agentów informację Igor Rusinowski wymienił wzrost stawek. Zauważył jednak: "samochodów nie przybędzie, będziemy rośli na majątku. Mamy masę mieszkań, firm, klientów, którzy nie są ubezpieczeni." Zwiastuje to zapędy multiagencji, by zwiększać sprzedaż w innych liniach biznesowych niż w komunikacji. Ponadto Unilink otwarty jest na kolejne przejęcia innych multiagencji. W 2016 r. sfinalizował transakcję zakupu zajmującej się rynkiem dealerskim agencji Voxen.

Tradycyjnie podczas konferencji nagrodzono najlepszych agentów. Nagrody w różnych kategoriach wręczał Unilink, wymienieni wcześniej ubezpieczyciele oraz Bacca. Podobnie jak w ubiegłym roku, najczęściej na scenę po wyróżnienie wychodził Artur Domański. Przy okazji wręczania nagród poszczególni ubezpieczycieli przekazywali wyrazy uznania dla osiągnięć multiagencji. I tak Małgorzata Makulska mówiła, że przedstawione liczby plasują Unilink jako pośrednika nr 1 na polskim rynku. Zauważyła jednak - cytując jednego ze starożytnych filozofów - że: "ważniejsze jest nie zwycięstwo, lecz właściwe wykorzystanie zwycięstwa". Podobnie Anna Włodarczyk-Moczkowska błyskotliwie podkreśliła, że dynamizm jest w DNA Unilinka.

Ubezpieczyciele dla agentów

Po części oficjalnej odbyły się przygotowane dla agentów warsztaty. Axa opowiadała o likwidacji szkód, Bacca zachwalała system ratalny, Link4 w ramach kursu o ocenie ryzyka, przekonywał dlaczego stawki muszą rosnąć, a Warta Życie mówiła agentom, w jaki sposób sprzedawać grupówkę, nawet gdy jest to grupówka indywidualna z 47 wariantami oferty...

Na konferencji Unilinka było wszystko, co na takim spotkaniu powinno być: i nagrody (w tym przypadku przede wszystkim statuetki i dyplomy), i prezesi (zgromadzone grono iście imponujące), i odpowiednia wieczorem gwiazda (przypominam Piersi), i zabawa do białego rana. Dodatkowo Unilink - ku zaskoczeniu uczestników - już od dnia poprzedzającego imprezę zaczął regularnie rozsyłać smsy przypominające o kolejnych punktach programu. Wszyscy ten pomysł bardzo chwalili. Pierwsza wiadomość odsyłała do muzycznego zaproszenia na spotkanie, przygotowanego przez gwiazdę wieczoru. Niby pomysł prosty, a chyba nikt wcześniej go nie zrealizował.

Właściwie Unilink zaliczył tylko jedną wpadkę. Zupełnie niepotrzebnie wśród prelegentów konferencji znaleźli się konsultanci McKinsey'a. Nie mam złudzeń, że agentów rynek ubezpieczeniowy jako całość nie interesuje w ogóle i poszerzanie ich horyzontów w tym zakresie musi być skazane na niepowodzenie. Szczególnie, że i sam wykład był - obiektywnie rzecz oceniając - słaby. W trakcie prezentacji konsultanta agenci po prostu wychodzili z sali.

Cała reszta była naprawdę dobra.

Anna Sitarek

100 najlepszych z 6 tysięcy. To zawsze wiele mówi o sieci. Czy w dobie IDD i konieczności badania potrzeb klienta multiagencje w ogóle będą miały rację bytu? A może poradzi sobie tylko agent wyłączny, który spokojnie zaprezentuje produkt bez konieczności jego porównywania z innymi.

Prawo na pewno będzie ułatwiało działanie agentom wyłącznym. Ale polscy klienci wybór i multiagencje komunikacyjne pokochali. Komunikacyjne, bo tam szukają po prostu najniższej ceny. Już przy mieszkaniówce (z wyjątkiem tej tylko pod kredyt), a na pewno przy MSP, wybór wcale nie jest Polakom potrzebny. Tu lepsze jest zapewnienie, że ten jeden, wybrany, konkretny ubezpieczyciel jest najlepszy, a w ogóle to po prostu będzie dobrze.

A agenci.. Agenci robią swoje, interesują się produktami, zwykłą sprzedażą. Bardzo, bardzo przyziemnymi z punktu widzenia zarządów rzeczami.

No i generalnie agencyjne konferencje są po to, by się bawić. Na Unilinku już pierwszy kawałek zachęcał doskonale. Włączamy głośniki na full i ładujemy akumulatory: PIERSI - Bałkanica!!

Marcin Z. Broda


Dziennik Ubezpieczeniowy (Dz.U. nr: 4083)
Data publikacji: 2016-09-26

Być i mieć

"Agent życiowy nie lubi "majątku", a majątkowy - jak widzi "życiówkę" - to przechodzi na drugą stronę ulicy. To naturalny stan obecny dzisiejszych ubezpieczeniowych sieci sprzedaży. Naturalny, co nie oznacza, że normalny". Ta diagnoza, sformułowana przez Michała Kwaska, członka zarządu ANG Spółdzielni Pośredników Ubezpieczeniowych, trafnie oddaje rzeczywistość rynkową. Znajdują się jednak podmioty, które rzeczywistość tę usiłują zmienić. - Ida Krzemińska-Albrycht
(…)

Po stronie majątkowców osiągnięciami na polu łączenia tych dwóch obszarów ubezpieczeń chwali się Unilink . Jak podaje prezes multiagencji Igor Rusinowski , biznes, którego budowę rozpoczęto 1,5 roku temu, przynosi obecnie 5 mln zł przypisu składki rocznie. "Rozwój dystrybucji ubezpieczeń życiowych jest dla nas strategicznie niezwykle istotny z uwagi na konieczność dywersyfikacji naszego portfela historycznie skoncentrowanego na ubezpieczeniach komunikacyjnych, jak również z uwagi na długoterminowy charakter ekonomiki biznesu życiowego" - podkreśla. Zwraca jednak uwagę także na trudności: "Praca związana z rozwojem tej linii produktowej wymaga dużego organicznego wysiłku z agentami i ubezpieczycielami w terenie". Ponieważ nie każdy agent majątkowy skutecznie zaangażuje się w sprzedaż ubezpieczeń życiowych, Unilink koncentruje się na tych zdeterminowanych do wspólnej pracy i kieruje do nich autorski program szkoleń.

Dziennik Ubezpieczeniowy (Dz.U. nr: 4042)
Data publikacji: 2016-07-29


Unilink z ubezpieczeniem uczestników ruchu drogowego

Unilink wprowadził ubezpieczenie "Bezpieczni na drodze", które powstało z myślą o uczestnikach ruchu drogowego, niezależnie od roli, w jakiej akurat występują.

Ubezpieczenie powstało we współpracy Unilink z Polisą Życie
Gwarantuje świadczenia w razie nieprzewidzianych zdarzeń drogowych

Jest to terminowe ubezpieczenie na życie i następstw nieszczęśliwych wypadków komunikacyjnych, które powstało we współpracy Unilink z Polisą Życie wyłącznie dla sieci sprzedaży Unilink, liczącej obecnie 6 tys. agentów. Ubezpieczenie gwarantuje świadczenia w razie nieprzewidzianych zdarzeń drogowych, po których ubezpieczony stał się niezdolny do pracy, doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu, trafił do szpitala, musi ponieść koszty leczenia poszpitalnego lub gdy nastąpił jego zgon.

Agnieszka Błoch, główny specjalista ds. marketingu i PR w Unilink, dodaje:

Ochroną objęte są osoby, które uległy nieszczęśliwemu wypadkowi na drodze z udziałem pojazdu samochodowego, ciągnika rolniczego, motoroweru, pojazdu wolnobieżnego, roweru, gdy ubezpieczony był kierowcą lub pasażerem pojazdu lub poruszał się jako pieszy i został uderzony przez taki pojazd. Obejmuje także wypadki podczas wsiadania i wysiadania z wyżej wskazanych pojazdów

Umowa może zostać zawarta, jeżeli ubezpieczony ukończył 18 rok życia i nie ma 69 lat. Działa 24 godziny na dobę na całym świecie. Składka jest stała i opłacana rocznie. Do wyboru jest jeden z 3 wariantów. Unilink oferuje zniżkę 25% dla małżonków lub partnerów pod warunkiem prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego. (SzA)

Dziennik Ubezpieczeniowy (Dz.U. nr: 4027)
Data publikacji: 2016-07-08


Unilink „Orłem Wprost”

Multiagencja Unilink została laureatką nagrody „Orły Wprost” przyznanej za największy wzrost w ciągu ostatnich trzech lat.

„Nagroda Orła Wprost dla Unilink potwierdza słuszność obranej przez nas strategii: doskonałej oferty, obsługi i współpracy z agentami oraz towarzystwami ubezpieczeń. Pragnę serdecznie podziękować wszystkim naszym partnerom – agentom i towarzystwom ubezpieczeniowym. Przyznana nagroda to dla nas dodatkowy bodziec do dalszej, jeszcze bardziej wytężonej pracy”
- powiedział Igor Rusinowski, prezes zarządu Unilink.

„Orły Wprost” to nawiązanie do wyjątkowego wyróżnienia, które otrzymał wydawca tytułu od Instytutu im. Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego za to, iż w codziennej działalności dowiódł, że prowadząc biznes, można wysoko nieść biało-czerwoną flagę, być patriotą i działać na rzecz Polski. Symbolem wyróżnienia stało się godło Państwa Polskiego – wizerunek Orła Białego, które wisiało w siedzibie prezydenta i rządu II RP od roku 1945 przy 43 Eaton Place w Londynie, tzw. Zamku.

Gala, podczas której wręczono nagrody, odbyła się 8 czerwca w warszawskim hotelu Marriott.
(AM, źródło: Unilink), czwartek, 16 czerwca 2016 08:52
www.gu.com.pl


Komentarz Unilink do komunikatu prezesa PIPUiF

Dnia 3 czerwca 2016 r. w elektronicznym wydaniu Dziennika Ubezpieczeniowego ukazał się komentarz Prezesa Zarządu Unilink dotyczący komunikatu PIPUiF w sprawie współpracy agentów ubezpieczeniowych i kancelarii odszkodowawczych.

„Unilink, jako wiodąca multiagencja w Polsce, nigdy nie podejmowała współpracy z kancelariami odszkodowawczymi, mimo wielu propozycji w tym zakresie. Naszym zdaniem, pomiędzy multiagencją a kancelarią odszkodowawczą istnieje tak wyraźny konflikt interesów, że należy oddzielać te działalności od siebie. I jedna i druga działalność ma swój biznesowy sens, ale naszym zdaniem należy wybrać który z tych biznesów chce się prowadzić, a tym samym - którego się nie prowadzi. Wspólnie z naszymi Partnerami – Towarzystwami Ubezpieczeń dbamy o to, aby współpracujący z nami Agenci Ubezpieczeń również realizowali taką strategię – skomentował Igor Rusinowski, Prezes Zarządu Unilink.”

Treść komunikatu prezesa PIPUiF z dnia 2 czerwca 2016 w sprawie współpracy agentów ubezpieczeniowych i kancelarii odszkodowawczych dostępna na
http://www.posrednicy.org.pl/aktualnosci/n145_komunikat-prezesa-pipuif-z-dnia-2-czerwca-2016-w-sprawie-wspolpracy-agentow-ubezpieczeniowych-i-kancelarii-odszkodowawczych


Unilink ruszył na zakupy

Multiagencja kupiła firmę Voxen, ubezpieczeniowego partnera autosalonów. To nie jest nasza ostatnia akwizycja - twierdzi Unilink.

Jeden z największych krajowych pośredników ubezpieczeniowych dał sygnał do konsolidacji runku. Warszawska multiagencja Unilink sfinalizowała przejęcie pierwszego pośrednika. Kupiła firmę Voxen, która specjalizuje się w sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych w kanale dealerskim. Do jej klientów należą m.in. salony samochodowe takich marek jak Suzuki, Kia, Nissan, Mitsubishi i Fiat.

Dzięki transakcji w tym roku stołeczna multiagencja sprzeda za ponad 300 mln zł. Według Igora Rusinowskiego, jej prezesa, to dopiero początek zakupów.
Obok kolejnych przejęć chcemy rozwijać współpracę z agentami. Uruchomiliśmy nową edycję programu partnerskiego, który przeniesie im więcej korzyści - zapewnia Igor Rusinowski.

Prezes zdaje sobie sprawę z fatalnych wyników segmentu ubezpieczeń komunikacyjnych w 2015 r. (branża straciła ponad 1 mld zł). Dlatego Unilink chce rozwijać polis dobrowolnych i dbać o jakość portfela.
Nie chcemy, aby nasi agenci sprzedawali wyłącznie OC komunikacyjne - podkreśla szef warszawskiej multiagencji.

W skład grupy Unilink - oprócz multiagencji majątkowej - wchodzą także Unilink Cash, który sprzedaje pożyczki i kredyty, oraz Unilink Życie, pośrednik w sprzedaży polis życiowych. Broker współpracuje z ponad 6 tyś. agentów ubezpieczeniowych.

Puls Biznesu, publikacja 18 maja 2016 r.


Die Kaufbereitschaft ist gering

Das Versicherungsgeschäft in Polen gilt als harter Job mit geringer sozialer Absicherung. Versicherungsvermittler rangieren im Gehaltsvergleich im unteren Mittelfeld, der Arbeitstag dauert mehr als acht Stunden. Value sprach mit drei Mehrfachagenten darüber, was sie an ihrem Job so reizt.

Freiwillige Versicherungen zu verkaufen, das ist hier in Polen eine große Herausforderung", sagt Igor Rusinowski. „Genauso wenig sind sie bereit, ihre bisherigen Policen zu erweitern", führt er aus. „Die Polen kaufen meistens nur ein paar Grundprodukte wie die staatliche Autoversicherung - dann bleiben sie aber dabei", erklärt er.

Rusinowski ist Eigentümer und Geschäftsführer von Unilink - der größten Multiserviceagentur Polens. Eine ganze Armada von Vermittlern arbeitet für das vor dreizehn Jahren gegründete Unternehmen, verteilt über das ganze Land, das flächenmäßig fast so groß wie Deutschland ist. „In unserem Netzwerk linden etwa 5.500 Agentinnen und Agenten Arbeit", berichtet Rusinowski. Unilink hat ursprünglich Kredite vermittelt, vor fünf Jahren sind sie ins Versicherungsgeschäft eingestiegen. Sie haben Lebens- und Schadenversicherungen von rund 40 Gesellschaften in ihrem Angebot.

Wenig Erfahrung
Mehrfachvermittlung ist typisch für Polen - einem Land, das sich 25 Jahre nach der politischen Wende immer noch in der politischen und wirtschaftlichen Entwicklung befindet. Der Versicherungsmarkt ist nur schwach entwickelt. Die Unternehmen gleichen in vielen Branchen Gemischtwaren-Läden, die sich an ein breit gestreutes Publikum richten, das 0berwiegend nur sehr wenig Erfahrung mit spezialisierten Produkten und Dienstleistungen hat. Und die Kunden sind gegen0ber Fremden grundsätzlich sehr skeptisch eingestellt - das entspricht der polnischen Mentalität „Da Kaufbereitschaft bei den polnischen Kunden so niedrig ist, braucht ein Unternehmen auch ein großes Portfolio an Klienten: erklärt Rusinowski. Ein einzelner Kunde könne kaum zur Rentabilität des Anbieters beitragen, führt der Manager weiter aus, der seit April 2012 bei Unilink an der Spitze steht. Hintergrund: Der Wert des gesamten polnischen Versicherungsmarktes liegt bei etwa 54 Mrd. Zloty oder 12,8 Mrd. Euro, das sind sieben Prozent dessen, was die Deutschen für Versicherungen ausgeben. Jeweils die Hälfte davon entfällt auf Lebensversicherungen. Einen Bericht des Verbandes Insurance Europe zufolge hat sich in Polen die Zahl der verkauften Policen in den vergangenen zehn Jahren verdoppelt. Allerdings bleibt der Beitrag, den die Versicherungen zur Gesamtwirtschaft leisten, relativ gering — nach wie vor. Die Unternehmen, zu denen zahlreiche deutsche Versicherer gehören (Allianz, Ergo Gothaer, Concordia, Inter, Signal Iduna), steuern gerade einmal 2,5 Prozent zum Bruttoinlands-Produkt bei - wesentlich weniger als in den westlichen Ländern.

„Das zeigt sich auch daran, dass eine breite Produktpalette nur sehr wenig am Markt vertreten ist," sagt Rusinowski. „Weniger als 30 Prozent der Autoeigentümer haben eine zusätzliche Kasko-Versicherung", berichtet er. „Und hier ist der Vermittler der wichtigste Vertriebskanal. „Zwei Drittel sämtlicher Policen, die verkauft werden, finden auf diesem Wege ihren Absatz."

Qualität bringt Erfolg
Rusinowski, der längere Zeit in Beratungsunternehmen gearbeitet hat, steht Journalisten gerne Rede und Antwort. Auf der Website linden sich viele Artikel, in denen sich der Unternehmenschef gegenüber Journalisten sehr offenherzig zeigt. Offenheit ist unter polnischen Vermittlern eher selten anzutreffen. Von Dutzenden von Agenten, welche Value versucht hat, zu einer Stellungnahme zu bewegen, wollen nur sehr wenige mit uns sprechen. Aufgrund der niedrigeren Rentabilität des Geschältes ist der Druck, unbedingt Abschlüsse zu erzielen, groß. Die hohe Arbeitsbelastung könnte ein Grund für die geringe Gefechtsbereitschaft gewesen sein. Zudem dürfte das negative Image, das diesem Beruf an-haftet, auch mit reingespielt haben. Polnische Vermittler gehen offenbar davon aus, dass ein Journalist nur Übles ober sie schreiben wird.

„In Polen gehört dieser Beruf tatsächlich nicht zu populärsten”, berichtet Michał Filipkiewicz, Sprecher der privaten Arbeitsagentur „praca.pl". „Dabei gibt es sehr viel Arbeit, denn Firmen, die sich ein großes Stück von diesem noch wenig entwickelten Markt herausschneiden wollen, sind reichlich vorhanden,” führt er aus.

Value der Beratermagazine (2/2016)


USTAWA REKLAMACYJNA Z perspektywy multiagencji

Wejście w życie ustawy ukazało nie tylko brak elastycznego dostosowania się ubezpieczycieli do szybko zmieniającej się rzeczywistości, lecz także brak spójnego stanowiska wobec nowych regulacji. - KAROLINA DRZEWIECKA

Od blisko dziesięciu lat jesteśmy świadkami zmian na rynku finansowym, nie tylko pod kątem mechanizmów, które tym rynkiem rządzą oraz nieustannie zmieniających się trendów w zakresie oferty produktowej, lecz także podejścia instytucji finansowych do kluczowych uczestników tego rynku, jakimi są klienci. W obliczu rosnącej presji na wyniki sprzedaży, orientacja na klienta rozumiana jako reagowanie na różnorodne oczekiwania i potrzeby klientów - zarówno produktowe, jaki te związane z jakością obsługi - stała się już nie tylko wartością dodaną, ale wręcz koniecznością. Dopasowanie pro-duktu do potrzeb klienta oraz jego obecnej sytuacji życiowej, wysokość gwarantowanych świadczeń czy ostatecznie składka, jaką płaci za ochronę ubezpieczeniową, to podstawowe elementy, które jako jedyne do niedawna jeszcze warunkowały wybór ubezpieczyciela.

Wzrost świadomości finansowej klientów sprawił, że równie istotnym elementem przy wyborze oferty stała się jakość obsługi oraz partnerskie podejście ze strony instytucji finansowych. Te istotne zmiany społeczne rozpoczęły niewątpliwie proces głębokich przemian w podejściu do relacji z klientem, a także zainicjowały działania zmierzające do samoregulacji rynku finansowego pod tym względem. Jednym z pierwszych przejawów chęci budowania wzajemnego zaufania między instytucjami finansowymi a klientem stał się opublikowany blisko osiem latem temu Kanon Dobrych Praktyk Rynku Finansowego.
Opracowany i dobrowolnie wdrożony przez organizacje branżowe, miał za zada-nie podkreślić chęć stworzenia i utrzymania przejrzystości rynku, ale także wskazać na partnerskie relacje między wszystkimi jego uczestnikami. W dokumencie zwrócono przede wszystkim uwagę na uczciwość i poszanowanie klientów oraz nienadużywanie dominującej pozycji ze strony instytucji finansowych. W jednym z punktów odniesiono się również do reklamacji składanych przez klientów, które winny być rozpatrywane starannie, rzetelnie i terminowo. W ślad za tą zasadą podążyła również, będąca współtwórcą dokumentu, Polska Izba Ubezpieczeń, która powieliła tę ideę w opublikowanych w 2009 r. Zasadach Dobrych Praktyk Ubezpieczeniowych:

Zakłady ubezpieczeń skargi na swoją działalność rozpoznają bez zbędnej zwłoki, rzetelnie i w dobrej wierze, odpowiadając na stawiane im zarzuty. Zakłady ubezpieczeń zmierzają do tego, by termin udzielenia odpowiedzi na skargę nie był dłuższy niż jeden miesiąc.

Ubezpieczyciele w imię przyjętych przez siebie wzorców oraz wobec rosnących wymagań klientów starali się podporządkowywać tym zasadom, jednak rzeczywistość okazała się bezwzględna. Brak przejrzystych przepisów w tym względzie sprawił, że nie zawsze były one respektowane, a klient, który miał być równoprawnym partnerem w rozmowach, pozostawał bezsilny w walce o swoje prawa. Na trudną sytuację klienta wielokrotnie wskazy-wały raporty Rzecznika Ubezpieczonych, Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji oraz Komisja Nadzoru Finansowego. Wkrótce stało się jasne, że bez stanowczej postawy regulatora oraz przejrzystych wytycznych w tym względzie ochrona klientów na rynku finansowym pozostanie nieskuteczna, a praworządne idee prezentowane przez instytucje finansowe pozostaną jedynie zbiorem pożądanych, ale nieprzestrzeganych zachowań.

USTAWA REKLAMACYJNA

Wyrazem dążeń instytucji nadzoru do wzmocnienia pozycji klientów wobec pozostałych podmiotów rynku finansowego stała się Ustawa o rozpatrywaniu reklamacji i o Rzeczniku Finansowym z 5 sierpnia 2015 r. Akt ten jednoznacznie doprecyzował obowiązki instytucji finansowych w zakresie trybu, zasad oraz terminu rozpatrywania reklamacji kierowanych przez klientów, tym ostatnim udostępniając szeroki wachlarz działań w tym względzie.

W myśl ustawy klient - rozumiany nie tylko jako podmiot faktycznie związany z daną instytucją finansową, lecz także ten mający wobec działań tej instytucji zastrzeżenia, np. poszkodowany zgłaszający szkodę z OC sprawcy - ma prawo zgłosić zażalenie w każdej dostępnej formie: osobiście w jednostce podmiotu w formie pisemnej lub ustnej, samodzielnie drogą listowną lub podczas rozmowy telefonicznej, a także w formie elektronicznej w postaci wiadomości e-mail lub za pośrednictwem specjalnych formularzy reklamacyjnych dostępnych na stronach internetowych. Dodatkowym ułatwieniem w procesie składania reklamacji przez klientów jest możliwość wykorzystania wszystkich możliwych jednostek obsługujących klientów danej instytucji finansowej. W praktyce zatem oznacza to niczym nieograniczone możliwości dochodzenia swoich praw przez klientów w wybranej przez nich formie i miejscu, a także odwołania się do wyższej instancji, jaką jest Rzecznik Finansowy.

WPŁYW USTAWY NA UBEZPIECZYCIELI I PODMIOTY POWIĄZANE

Regulacje ujęte w ustawie objęły wszystkie podmioty rynku finansowego. W przyrodzie nic jednak nie ginie - prawa dane pewnej grupie podmiotów - klientom, rodzą obowiązki ze strony innych uczestników rynku, w tym przypadku instytucji finansowych, takich jak ubezpieczyciele. Zakłady ubezpieczeń zobowiązane są nie tylko do respektowania wszystkich możliwych form, w jakich klient ma prawo odwołania się od ich decyzji bądź złożenia zażalenia na ich działania, ale przede wszystkim do rozpatrywania odwołań w nieprzekraczalnym terminie 30 dni. W uzasadnionych przypadkach termin ten może uleć wydłużeniu do 60 dni, ale wyłącznie po uprzednim poinformowaniu klienta o przyczynach opóźnienia i czynnościach, jakie muszą zostać podjęte celem rozpatrzenia sprawy. Niedotrzymanie wyżej wymienionych terminów przez instytucje finansowe oznacza rozstrzygnięcie sprawy na korzyść klienta. Kontrowersje i spory wokół tej zasady trwają po dziś dzień, rodząc m.in. pytanie o konstytucyjność zapisu oraz otwierając liczne dyskusje na temat potencjalnych nadużyć ze strony klientów skuszonych szansą, że ubezpieczyciel nie wywiąże się w terminie ze swojego obowiązku. Obawy w tym względzie mogą okazać się w niektórych przypadkach uzasadnione. Lawina reklamacji wpływających do ubezpieczycieli może spowodować, że zasoby tych instytucji okażą się niewystarczające wobec skali zjawiska, powodując wydłużenie czasu zajęcia się sprawą, a w konsekwencji niewywiązanie z terminu jej rozpatrzenia. Dodatkowe ograniczenie może stanowić również forma, w jakiej udzielona powinna zostać odpowiedź — niezależnie bowiem od formy skierowania zażalenia, odpowiedź udzielana przez ubezpieczyciela winna być w formie papierowej lub w postaci innego trwałego nośnika informacji, co oznacza, że sprawa nie może zostać rozpatrzona od razu podczas spotkania lub rozmowy z klientem. Najpoważniejszego zagrożenia w zakresie terminowości rozpatrywania reklamacji przez ubezpieczyciela można dopatrywać się jednak w możliwości składania reklamacji w każdej jednostce ubezpieczyciela obsługującej klientów. W praktyce takimi jednostkami są nie tylko faktycznie przeznaczone do tego jednostki takie jak centra obsługi klientów, lecz także oddziały czy współpracujący z ubezpieczycielem agenci. O ile w przypadku agentów wyłącznych proces ten wydawać by się mógł najmniej problematyczny z uwagi na możliwość efektywnego dostosowania procesów wymiany informacji drogą wewnętrzną (platforma do zamieszczania reklamacji złożonych w jednostce i bezpośredniego przekazywania do osoby odpowiedzialnej za jej rozpatrzenie lub poczta wewnętrzna), o tyle zdecydowanie trudniej skoordynować takie działania z multiagencjami działającymi na rzecz kilku czy kilkunastu zakładów ubezpieczeń. Swego czasu w kuluarach dało się słyszeć również dyskusje, czy w ogóle agent ubezpieczeniowy należy do jednostek podmiotów finansowych obsługujących klientów. Rozważania te jednak zostały jednoznacznie rozwiane za sprawą stanowiska Rzecznika Finansowego, a także w późniejszej Ustawie o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej z 11 września 2015 r., gdzie dodatkowo podkreślono, że wszelkie oświadczenia składane agentowi w związku z zawartą umową ubezpieczenia uznaje się za złożone zakładowi ubezpieczeń, w imieniu lub na rzecz którego agent ubezpieczeniowy działa, o ile zostały złożone na piśmie lub na innym trwałym nośniku.

DOSTOSOWYWANIE SIĘ DO NOWEJ RZECZYWISTOŚCI

bezpieczyciele oprócz obowiązków informacyjnych wobec klientów w zakresie zasad i trybu składania reklamacji (dodatkowe zapisy w ogólnych warunkach ubezpieczeń, procedury reklamacyjne) stanęli również, a może przede wszystkim, przed koniecznością dostosowania procesów wewnętrznych oraz stworzenia przejrzystych zasad współpracy z agentami w tym względzie. Rzecz ta okazała się nie lada wyzwaniem. Ubezpieczyciele niemalże do ostatniej chwili zwlekali z przesłaniem ostatecznych instrukcji w tym zakresie, a większość z nich zrobiła to na tydzień przed wejściem w życie ustawy, skutecznie destabilizując pracę agentów zmuszonych do ich natychmiastowego respektowania. Największe wyzwania czekały jednak multiagencje ogólnopolskie o rozbudowanych strukturach, które zostały zobowiązane do skutecznego poinformowania podległej sieci sprzedaży o nowy zasadach w zakresie obsługi i przekazywania zażaleń do ubezpieczycieli. Wejście w życie ustawy ukazało nie tylko brak elastycznego dostosowania się ubezpieczycieli do szybko zmieniającej się rzeczywistości, lecz także brak spójnego stanowiska wobec nowych regulacji. Wszyscy ubezpieczyciele jednomyślnie wskazywali możliwość przyjmowania reklamacji w formie pisemnej, niektórzy jedynie dawali możliwość przyjmowania reklamacji w pozostałych formach, o których traktuje ustawa. Wśród tych bardziej rygorystycznych pojawiały się dodatkowo specjalnie stworzone formularze reklamacyjne dla agentów, które powinny być każdorazowo dołączone jako komentarz do przyjmowanej od klienta reklamacji. Wspólnym mianownikiem zasad opracowanych przez ubezpieczycieli był jednak termin na przekazanie zażalenia klienta, który w każdym przypadku wynosił jeden dzień roboczy na odesłanie oryginału dokumentu oraz dodatkowego skanu na dedykowaną skrzynkę funkcyjną. W niektórych przypadkach ubezpieczyciele pokusili się również o szczegółową instrukcję w zakresie opisu reklamacji wraz z tytułem kierowanego emaila! Wszystkie dedykowane agentom instrukcje znalazły również swoje odzwierciedlenie w umowach agencyjnych podpisanych z zakładami ubezpieczeń. Oprócz dodatkowych obowiązków znalazły się również zapisy mówiące o pełnej odpowiedzialności agenta do wysokości szkody ubezpieczyciela będącej skutkiem niewykonania lub nienależytego wykonania przez agenta obowiązków określonych procedurą reklamacyjną oraz skutkach kilkukrotnego niewywiązania się z narzuconych terminów w postaci rozwiązania wspominanej wyżej umowy Mulitagencje o rozbudowanych sieciach sprzedaży, współpracujące z większością istniejących na rynku ubezpieczycieli pokusiły się o stworzenie zagregowanych zasad współpracy z tymi instytucjami, ale z uwagi na przejawiającą się różnorodność nie przyniosły one raczej dodatkowych korzyści poza kompendium wiedzy. Ubezpieczyciele, interpretując ustawę jednokierunkowo, tylko pod swoim kątem, nie pozostawili multiagencjom żadnego obszaru do negocjacji i próby stworzenia ujednoliconych zasad, które obowiązywałyby wobec wszystkich ubezpieczycieli. Taka otwartość na dialog ze strony zakładów ubezpieczeń z pewnością pozwoliłaby na osiągnięcie przejrzystych zasad działania, ich efektywniejsze zastosowanie i respektowanie przez agentów. Rygorystyczne terminy narzucone na agencje zagwarantować miały ubezpieczycielom dłuższy czas na rozpatrzenie sprawy i uniknięcie ewentualnych kosztów związanych z niedotrzymaniem 30dniowego terminu. Nikt nie przewidział jednak, że wspomniany uprzednio jeden dzień roboczy może okazać się dla agentów zbyt krótki z uwagi na ograniczenia techniczne lub logistyczne. W tym aspekcie zakłady ubezpieczeń również nie wykazały partnerstwa we wspólnej realizacji ustawy, przenosząc jej znaczny ciężar na agentów. Dramaturgii dodaje również fakt obarczania agentów skutkami niewywiązania się z narzuconych instrukcji od kar finansowych aż po zaprzestanie współpracy.

Dotkliwe konsekwencje wynikające z niedotrzymania terminów oraz warunków stawianych przez ubezpieczycieli sprawiły, że multiagenci stronią od przyjmowania jakichkolwiek reklamacji i ograniczają się jedynie do funkcji informacyjnej, kierując klienta bezpośrednio do ubezpieczyciela odpowiedzialnego za rozpatrzenie reklamacji i wskazując możliwe formy i tryb przesyłania zażaleń. W respektowaniu ustawy zabrakło zatem otwartości na wspólne działania, gotowości na ustępstwa oraz kompromisu, które zagwarantowałyby skuteczność działania w tym zakresie. Jak pokazała bezwzględna rzeczywistość, samoregulacyjne dążenia instytucji finansowych do poprawy postawy wobec klientów okazały się mało skuteczne, a wprowadzone regulacje w początkowej fazie wprowadziły chaos na rynku. Miejmy jednak nadzieję, że w miarę upływu czasu zmiany te na dobre wzmocnią rolę klienta na rynku ubezpieczeniowym, a instytucje finansowe wykażą się partnerstwem i współdziałaniem, wspólnie odbudowując swoje nadszarpnięte w oczach klientów zaufanie.

Miesięcznik Ubezpieczeniowy (marzec 2016)


Unilink urośnie dzięki franczyzie i przejęciom

Ubezpieczeniowy pośrednik buduje sieć pod marką Nova Ubezpieczenia. Do końca roku chce mieć 100 punktów sprzedaży.

Warszawska multiagencja ubezpieczeniowa Unilink dołącza do grona pośredników, którzy postawili na budowę sieci sprzedaży polis. Ma to być druga noga biznesowa - obok tradycyjnego modelu, opierającego się na hurtowym dostarczaniu ubezpieczeń do mniejszych niezależnych agentów. Sieć ma działać pod marką Nova Ubezpieczenia.
Do końca tego roku chcemy mieć w niej 100 punktów sprzedaży w modelu franczyzowym - mówi Igor Rusinowski, prezes Unilinku.
To początek, bo plany pośrednika sięgają dalej, jego celem jest zbudowanie ogólnopolskiej sieci. Jej marka ma być mocno promowana, najpierw jednak musi osiągnąć odpowiednią wielkość. Zdaniem prezesa, dojdzie do tego, kiedy liczba punktów zacznie się zbliżać do 500.
Naszą ofertę kierujemy do małych multiagencji, które chciały by dynamicznie zacząć rosnąć. Dzięki temu, że będą skupione w jedną sieć, mogą liczyć nie tylko na lepsze warunki współpracy z szerokim gronem ubezpieczycieli, ale także na wsparcie marketingowe - mówi Igor Rusinowski.

Unilink to jeden z liderów rynku multiagencyjnego. Współpracuje z nim ponad 5 tyś. agentów. W ubiegłym roku sprzedał ubezpieczenia za 200 mln zł. Tegoroczny plan zakłada uplasowanie u ubezpieczycieli 270 mln zł przypisu składki. W tej prognozie nie ujęliśmy wpływu wzrostu cen. Jeśli pójdą ostro w górę, plan roczny możemy wykonać już we wrześniu - mówi Igor Rusinowski.
W 2018 r. kierowana przez niego firma zamierza sprzedawać polisy za 650 mln zł i mieć w sieci ok 10 tyś współpracujących agentów. Spółka przymierza się także do akwizycji.
Prowadzimy rozmowy o przejęciu innych pośredników. Pierwsze efekty mogą pojawić się w połowie roku - mówi Igor Rusinowski.
Wyjaśnia, że dzięki tej formie konsolidacji zwiększy nie tylko liczbę agentów w sieci, ale także poszerzy portfel ich produktów. To zaś bezpośrednio przełoży się na wzrost sprzedaży.
Od ponad roku Unilink stara się zaistnieć na rynku życiowym. Powołał pośrednika Unilink Życie, który w ubiegłym roku sprzedał polisy za 4 mln zł.
Cały czas uczymy się tego nowego dla nas rynku.

DEKLARACJA PREZESA:
W ubiegłym roku zostaliśmy największą multiagencją ubezpieczeniową na rynku - twierdzi Igor Rusinowski, szef Uniilnka. Trudno to zweryfikować, bo jego bezpośredni konkurent - toruńska firma CUK - nie publikuje wyników. Koncentrujemy się na sprzedaży polis zdrowotnych i ochronnych, które oferujemy w formie grupowej - mówi Igor Rusinowski

Mariusz Gawrychowski


IDD przyjęta przez Parlament Europejski. Co dalej?

24 listopada Parlament Europejski na posiedzeniu plenarnym przyjął tekst dyrektywy o dystrybucji ubezpieczeń (ang. Insurance Distribution Directive, IDD).

Otwierając krótką debatę przed głosowaniem, przedstawiono jej najważniejsze aspekty. Należy do nich zaliczyć m.in. szerszy zakres obowiązywania, większą ochronę klientów, zwiększoną przejrzystość produktów, wymóg wyższych kwalifikacji oraz lepsze regulacje dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Podkreślono również, że dyrektywa w żadnym wypadku nie ustanawia zakazu pobierania prowizji ani nakazu jej ujawniania, jakkolwiek państwa członkowskie są uprawnione do wprowadzenia bardziej restrykcyjnych przepisów.

PE pozytywnie odniósł się również do innych postanowień dyrektywy takich jak np. zakaz wieloletniego „przywiązywania” klientów do polisy. Pojawiły się również głosy krytyczne, dotyczące m.in. braku jawności wynagrodzeń oraz niedostosowania treści dyrektywy do wymagań innych aktów prawnych (MiFID II).

Jonathan Hill, komisarz ds. usług finansowych wyraził swoje poparcie dla przegłosowania IDD w zaproponowanym brzmieniu, ponieważ jego zdaniem zapewni ona większą przejrzystość produktów ubezpieczeniowych, co pozwoli klientom podejmowanie słusznych decyzji. Dodał również, że wciąż wiele pozostało do zrobienia m. in. w obszarze funkcjonowania zakładów ubezpieczeń w Internecie oraz sprzedaży ubezpieczeń przez firmy wypożyczające samochody. Powyższe kwestie staną się przedmiotem prac Komisji w najbliższym czasie.

Dyrektywa w sprawie dystrybucji ubezpieczeń powinna zostać wkrótce oficjalnie przyjęta przez Radę Unii Europejskiej i Parlament, następnie – około końca stycznia, opublikowana w Dzienniku Urzędowym. Jej wejście w życiu jest zaplanowane po upływie 20 dni od publikacji, państwa członkowskie następnie będą miał 2 lata na wprowadzenie jej postanowień do swoich porządków prawnych. W tym czasie zostaną przygotowane akty wykonawcze przewidziane dyrektywą.

Marcin Kawiński z Katedry Ubezpieczenia Społecznego SGH w rozmowie z „Rzeczpospolitą”* wskazał, że IDD poszerza zakres regulowanych podmiotów. Dotychczas dyrektywa obejmowała tylko pośredników. Wskazuje, że zwiększeniu uległ nacisk na zakres informacji, którą należy przedstawić konsumentowi, oraz generalnie jakość prowadzonej działalności – podejmowane w jej ramach działania muszą być zgodne z interesem klienta. Dodatkowo zaostrzone zostały zasady dotyczące podnoszenia kwalifikacji, czemu równolegle towarzyszyło zmniejszenie barier w działalności transgranicznej. Zdaniem eksperta, ostateczny kształt przepisów i ich wpływu na branżę będzie zależał od tego, jak dyrektywa zostanie wdrożona w danym państwie. Igor Rusinowski, prezes Unilink podkreślił z kolei, że IDD wpisuje się w obecny trend lepszego informowania klientów i większej transparentności produktów. Jego zdaniem nowe regulacje będą miały większy wpływ na sektor życiowy niż majątkowy. Według Jana Grzegorza Prądzyńskiego , prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń, IDD oznacza większe bezpieczeństwo klientów. Jego zdaniem, najistotniejsze konsekwencje dla branży nie będą wynikały z samej dyrektywy, ale kilku regulacji nakładających się na siebie. Są to: nowa ustawa o działalności ubezpieczeniowej, nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego i sama IDD. Prezes Izby ostrzega, że ewentualne opóźnienie we wdrożeniu IDD w połączeniu z brakiem koordynacji z innymi działaniami legislacyjnymi będzie skutkować wyższymi kosztami wdrażania regulacji i wzrostem ryzyka prawnego.

Polska wersja przyjętego tekstu dyrektywy nie jest jeszcze dostępna, trwają prace tłumaczeniowe.

Więcej na temat założeń IDD można znaleźć pod adresem:

www.gu.com.pl
”Rzeczpospolita” z 30 listopada, str. B11, Mateusz Pawlak „Klient pod kloszem przepisów”


Zakłady zareagowały na list KNF

Niedługo po wysłaniu listu w sprawie adekwatności składek do wszystkich zobowiązań w polisach komunikacyjnych Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła pokazać ubezpieczycielom, że tym razem jej aktywność w tej sprawie nie zakończy się na samym piśmie. KNF zażądała od zakładów odpowiedzi, kiedy i jak zastosują się do jej wystąpienia – informuje „Puls Biznesu”.

Łukasz Dajnowicz , rzecznik Komisji, mówi gazecie, że nadzór wezwał towarzystwa do przekazania informacji na temat podjętych lub planowanych działań – wraz z ich harmonogramem – dotyczących spraw poruszonych w piśmie. Według przedstawiciela KNF wstępny przegląd odpowiedzi wskazuje, iż firmy analizują taryfy i planują wprowadzenie w nich zmian, ale postępowania sześciu z nich budzi poważne wątpliwości. „PB” pisze, że rynek wziął sobie do serca wystąpienie Komisji. Część ubezpieczycieli w obawie o reakcję klientów nie chce się przyznać do podwyżek. Niektóre jednak, jak np. Allianz, potwierdzają zmiany w taryfach. Katarzyna Borucka, rzecznik firmy, mówi gazecie, że na początku miesiąca zakład wprowadził zmiany w kalkulacji cen polis komunikacyjnych. „Puls Biznesu” wskazuje, że zaprzestanie wojny cenowej w „komunikacji” jest w interesie samych towarzystw, które coraz więcej tracą na tego typu polisach. Andrzej Klesyk, prezes PZU SA, mówił niedawno, że u niektórych konkurentów jego firmy wskaźnik mieszany w ubezpieczeniach komunikacyjnych przekracza 120%. Igor Rusinowski, prezes Unilink, jest zdania, że rynek dojrzał już do zakończenia konkurencji cenowej, a ceny wzrosną w szybkim tempie w pierwszej połowie 2016 r. „PB” zauważa, że cześć firm już podnosi stawki – UNIQA od początku roku, miesiąc temu Link4, a według rynkowych szacunków we wrześniu PZU SA dokonał podwyżek rzędu 15%.

Więcej na ten temat w „Pulsie Biznesu” z 12 listopada, str. 8, w artykule Mariusza Gawrychowskiego zatytułowanym „KNF pacyfikuje ubezpieczycieli”, pod adresem: www.pulsbiznesu.pb.pl

www.gu.com.pl


Pośrednictwo: Sektor agencyjny wymaga ściślejszego nadzoru

Nieprawidłowości w sektorze pośrednictwa ubezpieczeniowego dowodzą, że ta część branży asekuracyjnej potrzebuje zwiększenia poziomu nadzoru państwowego – twierdzi „Puls Biznesu”.

Gazeta jest zdania, że opisywany niedawno proceder wyłudzania prowizji przez grupy przestępcze dowodzi, iż kontrola instytucji państwowych nad rynkiem agencyjnym jest fikcyjna. Ubezpieczyciele twierdzą, że informowali o nieprawidłowościach KNF, ale ta nie podjęła żadnych działań. Łukasz Dajnowicz , rzecznik nadzoru odrzuca zarzuty wskazując, że ściganiem przestępstw zajmują się policja i prokuratura, a nadzorem nad agentami – same towarzystwa. „PB” przyznaje, że zapobieganie nieprawidłowościom utrudniają obecne przepisy, które są nieadekwatne do aktualnej sytuacji rynkowej. Regulacje dotyczą agentów na wyłączność, gdy tymczasem za chwilę dominującą rolę będą odgrywać niezależne od ubezpieczycieli multiagencje. Szefowie tych ostatnich, jak Arkadiusz Świercz , prezes Consultii, nie mają nic przeciwko nadzorowi KNF. Z kolei Igor Rusinowski , prezes Unilink proponuje stworzenie „czarnej listy” nieuczciwych pośredników. Wskazuje, że obecnie agent wyrzucony z jednej multiagencji zaczyna współpracować z drugą. Nie ma bowiem sposobu na pozbycie się z rynku malwersantów, a co gorsza – nikt nie sprawdza ich niekaralności czy wręcz obecności w rejestrze agentów nadzoru. Z kolei Krzysztof Skarbek , dyrektor departamentu sprzedaży sieci agencyjnej w UNIQA, uważa, że można szukać rozwiązania problemu na zewnątrz, ale jego zdaniem wiele spraw jest do uregulowania na poziomie towarzystw czy samych pośredników.

Więcej na ten temat w „Pulsie Biznesu” z 4 listopada, str. 6, w artykule Mariusza Gawrychowskiego zatytułowanym „Wirtualny nadzór nad agentami”, pod adresem: www.pulsbiznesu.pb.pl

www.gu.com.pl


Link4 uwalnia odnowienia

Link4 zamierza umożliwić agentom wznawianie polis sprzedanych przez innego agenta lub przez direct. Projekt uwolnienia odnowień budzi wśród agentów wiele emocji, czego wyrazem jest gorąca dyskusja tocząca się na forach internetowych.

Dyskusję na forach agencyjnych wywołała informacja, że Link4 wkrótce umożliwi agentom odnawianie polis sprzedanych przez innego agenta lub przez kanał direct. Zmiana ma dotyczyć tych polis, których właściciele multiagencji współpracujących z Link4 wyrazili na takie rozwiązanie zgodę. Do tej pory są to Asist, Conditor, CUK, LGK oraz Ubezpieczenia AZ.

Unilink jest na nie
Przeciwny uwalnianiu odnowień jest natomiast Unilink, który swoje oświadczenie opublikował na profilu facebookowym. Marek Gola, wiceprezes i współwłaściciel Unilinka, zaznacza, że multiagencja nie uczestniczy i nie zamierza uczestniczyć w tym projekcie. Zapewnia swoich agentów, że portfel ich polis zawartych w Link4 pozostaje jedynie do ich dyspozycji, bez ryzyka przejęcia go przez inny kanał lub podmiot. Pisze także:
"Kilka miesięcy temu wspólnie z zespołem Link4 na podstawie twardych danych przeprowadziliśmy analizę, której wynik jednoznacznie wskazywał, iż rozwiązanie proponowane przez Link4:
+ nie niesie wartości dla naszych Partnerów - liczba polis direct sukcesywnie spada i nie stanowi istotnego źródła pozyskania Klienta,
+ niesie ryzyko związane z przerzucaniem portfela pomiędzy kanałami - co według Unilink nie jest w interesie, ani naszych Partnerów, ani samego Link4.
Oczywiście całemu procesowi będziemy się przyglądać."


Unilink na jednym z forów internetowych zachęca przy tym agentów współpracujących z wymienionymi przez Link4 multiagencjami i czujących zagrożenie związane z przepływem portfela do podjęcia współpracy z Unilink. Choć Consultia póki co także nie zdecydowała się wejść do projektu Link4, jej prezes, Arkadiusz Świercz , zaznacza, że do głowy by mu nie przyszło, by wykorzystywać to jako narzędzie rekrutacyjne. "To wielce wymowne działanie. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie" - dodaje. "Gdzie etyka?" - pyta. Marek Gola podkreśla jednak, że absolutnie etyczne jest zachęcanie do wyboru odpowiedzialnego i konsekwentnego, przewidywalnego partnera w biznesie.
Paweł Duniec , multiagent, a także koordynator rozwoju sieci sprzedaży Asist, który zdecydował się na przystąpienie do projektu Link4, uważa, że na uwolnieniu odnowień zyskają przede wszystkim klienci, którzy będą sami decydować, u kogo chcą odnowić ubezpieczenie, jak i agenci stale pozyskujący nowych klientów. "Stracą z pewnością duże sieci sprzedaży, które zarabiają na wieloletnich odnowieniach automatycznych (nieobsługiwanych przez nikogo), zwłaszcza tych OFWCA, z którymi z różnych powodów rozwiązali umowy i cała prowizja przechodzi do właścicieli tych sieci, a nie faktycznych sprzedawców" - podkreśla Paweł Duniec.

Agenci za i przeciw
Zdania agentów na temat uwolnienia odnowień w Link4 są podzielone. Niektórzy uważają, że zmiany są potrzebne. "Jak klient nie chce się u mnie ubezpieczać to droga wolna, ale jak mam wytłumaczyć klientom, że mam Link4, ale odnowić nie mogę" - pisze jeden z agentów. "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jak masz już portfel L4, to chcesz go ochronić, więc jesteś przeciw. Jak go budujesz to jesteś za" - zauważa inny. Kolejny agent był przekonany, że kiedyś w końcu uwolnią tę orkę zwaną odnowieniami. "Utrzymanie klienta zaczyna im się z leciutka walić, więc reagują tak szybko, jak się da" - dodaje.
Dla wielu agentów dotychczasowa blokada odnowień w Link4 jest jednak sensowna i nie trzeba tego zmieniać, bo "potem będzie narzekanie, że inny agent przejął" . Jeden z agentów uważa obecny system za zaletę. Tłumaczy, że jeśli ma klienta spoza swojego obszaru działania, to stara się sprzedać mu Link4. Wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że w przyszłym roku opłaci sobie polisę sam przez internet lub w okienku. Z kolei jeśli trafia do niego klient z odnowieniem Link4, ale innego agenta, to stara się przebić tę ofertę, co przy obecnej podwyżce cen przez L4 nie jest problemem. Jeśli klient się upiera przy L4, to dzwoni na infolinię i prosi o przesłanie druków na maila. "Wiem, że nic z tego nie mam, ale raz na jakiś czas można coś dać z siebie, a nie tylko patrzeć na prowizję" - kwituje agent.
Niektórzy zwracają uwagę na to, że nie wszystkie multiagencje weszły w projekt Link4. "Duże multiagencje nie zgodziły się na uwolnienie odnowień i słusznie, bo wiedzą, że tym samym mogą stracić dużo klientów na rzecz mniejszych. Tak samo agenci, którzy mają dużo odnowień też są przeciwni uwolnieniom" - można przeczytać na jednym z forów. Inny agent z kolei zastanawia się: jak wytłumaczyć klientowi, że jak robił w agencji X w zeszłym roku, to go wznowię, a jak w Y, to już nie. Loteria. (ANT)

www.dziennikubezpieczeniowy.pl


Jeśli nie ubezpieczenia, to co

O tym, co robimy w życiu często decyduje przypadek. Jedni mają więcej szczęścia, inni nieco mniej. Często mówi się, że ci z mniejszym szczęściem trafiają do ubezpieczeń, nigdy niepostrzeganych jako branża pierwszego wyboru. To na pewno prawda. Jednak nie jest też aż tak źle, by wszyscy na hura od ubezpieczeń uciekali. - Anna Sitarek

Wbrew pozorom na ubezpieczeniach świat się nie kończy. I choć w Polsce światek ubezpieczeniowy jest stosunkowo niewielki i hermetyczny, to jednak zdarzają się przypadki, że albo ktoś nowy do niego wchodzi, albo ktoś - z własnej woli lub przyczyn zewnętrznych - z niego odchodzi. Jak ktoś wchodzi, szczególnie na eksponowane stanowisko, to wszyscy o tym wiem, dyskutujemy, oceniamy nawet. Rzadziej mamy natomiast dostęp do informacji, co się dzieje z osobami, które od ubezpieczeń odeszły lub zniknęły ze świecznika. A nierzadko robią naprawdę interesujące rzeczy.

Liczy się idea
Mnie osobiście najbardziej urzekły historie Zofii Dzik i Katarzyny Wojciechowskiej. Już samo to, że panie w ubezpieczeniach prezesowały wcale nie małym organizacjom (odpowiednio Link4 i wtedy jeszcze Commercial Union ) jest na pewno nietuzinkowe. Jednak to, czym zaczęły się zajmować po ubezpieczeniach na pewno też zasługuje na uwagę. Skupiły się bowiem na działalności podporządkowanej wzniosłej idei. Historycznie pierwsza z ubezpieczeń odeszła Katarzyna Wojciechowska , która w 2007 r. jako wolontariuszka objęła funkcję doradcy zarządu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. Z ubezpieczeniami o tyle nie zerwała więzi, że prosiła branżę (zresztą skutecznie) o wsparcie finansowe przy budowie Domu Wczesnej Interwencji dla niewidomych dzieci w Gdańsku-Sobieszewie. Co jakiś czas też pojawiały się plotki na temat jej powrotu, np. na fotel szefa PIU, jak dotąd niepotwierdzone. Innej misji podjęła się Zofia Dzik, która w 2010 r. założyła Fundację Humanites. Fundacja - jak czytamy na stronie - ma na celu wspieranie rozwoju młodego pokolenia w kontekście uniwersalnych wartości i dobrych kompetencji społecznych. Cel ambitny. Ponadto Zofia Dzik prowadzi sklep internetowy nietuzinkowe.com.pl , oferujący wyjątkowe zabawki dla dzieci. Nie rozstała się też na dobre z biznesem, bo zasiada (o ile dobrze udało mi się ustalić) w radzie nadzorczej PKO BP, Erbudu i AmRest. Jak zawsze aktywna.

Może pomóc?
Oczywiście tak wzniosłych historii jest niewiele. Najczęściej, gdy ktoś - z tego czy innego powodu - wypada z korporacji, zaczyna szkolić, doradzać, otwiera firmę consultingową itd. Robi coś dla branży. Taki scenariusz dla siebie wybrała m.in. Małgorzata Knut, kiedyś członek zarządu BRE Ubezpieczenia i ostatnia prezes MTU. Obecnie jest współwłaścielką firmy Knut & Wolska , która chce wspierać menedżerów w rozwoju umiejętności.
Podobną drogę obrał też Stanisław Borkowski, ostatnio prezes Credit Agricole , wcześniej członek zarządu Allianz i Piotr Kowalczewski , znany głównie z zasiadania w zarządzie PZU. Wspólnie uruchomili Manograss Investment firmę inwestycyjno-doradczą, specjalizująca się w innowacyjnych projektach w obszarach bankowości, ubezpieczeń, zdrowia i M&A. Niemal identyczny projekt uruchomił wcześniej Adam H. Pustelnik, niegdyś prezes Signal Iduny. ahProfit zajmuje się szeroko pojętym doradztwem strategicznym. Jak wynika z informacji dostępnych na stronie do zespołu dołączają też wciąż nowi menedżerowie, w tym ci związani z rynkiem ubezpieczeniowym, np. Zbigniew J. Staszak , zasiadający w zarządach wielu firm ubezpieczeniowych czy Marta Kaleńska-Jaśkiewicz, była prezes zarządu Inter Partner Assistance.

Pośrednik lepszy niż pośredniak
Istnieje również pewna grupa menedżerów, którzy po pracy u ubezpieczyciela przechodzą na stronę sprzedażową i zaczynają parać się pośrednictwem. Trudno jednoznacznie stwierdzić, który chleb łatwiej zdobyć. Wygląda na to, że np. Igor Rusinowski, który zasiadał w zarządzie Link4, a od 2013 r. jest prezesem Unilink, całkiem dobrze sobie radzi na nowym polu. Co więcej, również jako akcjonariusz całego przedsięwzięcia w pewnym stopniu sam jest sobie sterem. Nie ma więzów korporacji, mimo że zarządza całkiem imponującym przedsięwzięciem.
Porównywalnym tropem poszedł Krzysztof Chechłacz . Po kilku latach pracy w Euler Hermes, w tym na stanowisku prezesa zarządu, otworzył firmę brokerską, specjalizującą się wyłącznie w ubezpieczeniu należności handlowych i zarządzaniu ryzykiem kredytowym. Chyba nie narzeka. Z kolei Bogusław Skuza po kilkudziesięciu latach prezesowania różnym firmom ubezpieczeniowym został dyrektorem zarządzającym Guy Carpenter.

Dłuższa lub krótsza przygoda
A transfery do innych branż? Też się zdarzają. Najbliżej jest oczywiście do bankowości. Taką drogę przeszedł np. Jarosław Myjak, niegdyś prezes Commercial Union, a teraz wiceprezes PKO BP . Z ubezpieczeniami od pewnego czasu ponownie związany, bo w banku jest odpowiedzialny za obszar bankowości ubezpieczeniowej. Inny przykład to Jarosław Mastalerz, zasiadający najpierw w zarządzie Zurich , a potem Generali . Również założyciel BRE Ubezpieczenia. W tej chwili jest w zarządziem Banku .
Najczęściej jednak, jeżeli ktoś zmienia branżę, to po prostu powraca do sektora, w którym pracował jeszcze zanim przyszedł do ubezpieczeń. Najbardziej znanym przykładem takiego transferu jest chyba Cezary Stypułkowski - głównie bankowiec, który przez 3 lata prezesował PZU. Obecnie prezes zarządu mBanku. Epizodycznie ubezpieczenia potraktował również Tomasz Bławat, który po 4-letniej przygodzie prezesowania wtedy jeszcze ING, powrócił do branży piwowarskiej. Obecnie jest prezesem Carlsberga . Do korzeni zwróciła się również Maria Katarzyna Grzywaczewska. W branży ubezpieczeniowej pracowała dla Avivy i Liberty . Teraz jednak ponownie związała się z telekomami, obejmując stanowisko dyrektora Departamentu Komunikacji z Rynkiem w T-Mobile.

Coś innego
Ostatnio mamy szczególnie gorący czas, jeżeli chodzi o różnego rodzaju zmiany kadrowe w zarządach ubezpieczycieli. Pewnie w jakimś stopniu jest to potrzeba czasu. Zmienia się otoczenie prawne czy regulacyjne, zmieniają się wyzwania. Potrzeba więc nowych ludzi, by zmiany te zaabsorbować. W praktyce jednak całkiem nowych ludzi przychodzi do ubezpieczeń bardzo mało. Są głównie ci, którzy lata temu do ubezpieczeń trafili najczęściej przypadkiem i z grajdołka tego nie odchodzą. Jeżeli nawet przestają prezesować, to wciąż krążą wokół ubezpieczycieli, oferując różnego rodzaju usługi. Ubezpieczenia nie są ani na tyle uniwersalne, ani na tyle prestiżowe, by o menedżerów zabijały się inne branże. Niektórym jednak udaje się spróbować czegoś innego.

Anna Sitarek


Unlink dąży do pozycji lidera

+ Ponad 100 najlepszych agentów na konferencji Unilink
+ Agregator zadowolony, że rynek direct się kurczy

12 i 13 września w Warszawie odbyła się II Konferencja Ubezpieczeniowa Unilink pod hasłem "Ubezpieczenia naszą pasją" . Spotkanie zgromadziło ponad 100 najlepszych agentów agregatora oraz przedstawicieli 14 ubezpieczycieli, w tym (w kolejności alfabetycznej firm) Mariusza Kozłowskiego, wiceprezesa Generali, Annę Włodarczyk-Moczkowską, prezes Gothaera, Rogera Hodgkissa, prezesa Link4 oraz Tomasza Majchrzaka, byłego już prezesa TUW TUZ.

Podczas wystąpienia inaugurującego Konferencję Igor Rusinowski, prezes Unilink, mówił m.in. i o 10% spadku rynku direct, co dla agentów ma być wiadomością krzepiącą, i o konsolidacji na rynku ubezpieczycieli. Przypomniał także o celach, jakie Unilink ma do osiągnięcia, czyli 10 tys. współpracujących agentów (firma jest w połowie drogi) oraz 700 mln zł składki w 2018 r. Ponadto wymieniał osiągnięcia tegoroczne z zakresu poprawy korzyści dla agenta oraz poprawy jakości obsługi agenta. Przypomniał o wprowadzeniu porównywarki ubezpieczeń komunikacyjnych. W przyszłym roku z kolei agregator ma uruchomić nowy system informatyczny.

Czas dla ubezpieczycieli
Tradycyjnie nie mogło się obejść bez nagród dla najlepszych agentów. Przy ich rozdawaniu na scenie brylował Marek Gola, wiceprezes zarządu Unilink. Sam Unilink wyróżnił pośredników w kilku kategoriach produktowych. Przyznał również nagrodę Odkrycie Roku. Nagrody dla najlepszych sprzedawców wręczali także: Allianz, Generali, Gothaer, Link4 i TUZ. Najczęściej po różnego rodzaju wyróżnienia na scenę wychodził Artur Domański. Nie dużo rzadziej wyczytywani byli m.in. Adam Bichuń ,Sebastian Michno, Edward Michoń, Wioletta Sobiech czy Ewa Wojtczak. Mniej szablonowo zachowała się Ergo Hestia , która nie nagradzała poszczególnych agentów, przekazała natomiast dla całego Unilink dyplom Ambasadora Marki Ergo Hestia. Tę część spotkania zamknęła prezentacja Fundacji Organiści, założonej przez jedną z agentek ubezpieczeniowych, której syn zginął w wypadku. Każdy z uczestników otrzymał także wraz z materiałami oświadczenie woli zezwalające na transplantację organów po śmierci.

Po części oficjalnej agenci rozeszli się na prezentacje prowadzone przez poszczególnych ubezpieczycieli. I tak:
+ Axa przygotowała grę planszową dotyczącą likwidacji szkód,
+ Ergo Hestia mówiła o swoim podejściu do szkód osobowych,
+ Gothaer przedstawiał BLS,
+ Link4 przybliżał filary sprzedaży,
+ Saltus prezentował ofertę ubezpieczeń zdrowotnych,
+ Bacca opowiadała o możliwościach Smart11.
Konferencyjny wieczór uświetniła uroczysta kolacja, występ Cezarego Pazury, quiz dla agentów i zabawa z DJ-em. (AS)


Unilink: punkty opłat w biurach agentów

+ Unilink i Incaso oferują agentom tworzenie punktów opłat
+ Pierwsze osoby już skorzystały z nowej możliwości

Unilink we współpracy z firmą Incaso przygotował dla swoich agentów nową ofertę - możliwość otwarcia punktu opłat w biurze ubezpieczeń. Multiagencja podkreśla, że jest to odpowiedź na potrzeby i opinie partnerów, którzy w coraz bardziej konkurencyjnym środowisku muszą poszerzać wachlarz oferowanych przez siebie usług.

+ brak opłaty wstępnej
+ brak narzuconej wysokości prowizji za przyjmowane wpłaty
+ brak obowiązku zakładania osobnego konta
+ bezpieczeństwo obsługi i prowadzenia działalności, pełne wsparcie prawne i techniczne w ramach usług pośrednictwa finansowego + uzupełnienie obowiązków pośrednika ubezpieczeniowego o procedury wewnętrzne i rejestr transakcji w myśl ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym i powiązanej ustawie o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy.

Zdaniem Unilink główne korzyści prowadzenia punktu opłat w agencji ubezpieczeniowej to możliwość całkowicie legalnego przyjmowania gotówki za składki i korzystanie przy tym w dalszym ciągu z tego samego rachunku bankowego. Inne korzyści:
+ kontrola opłaty składek przez klientów
+ pewność w uzyskaniu 100% wynagrodzenia z tytułu sprzedanych umów
+ dodatkowy zysk z pośrednictwa finansowego.
Unilink podkreśla, że nowa oferta spotkała się z zainteresowaniem ze strony agentów. Pierwsze osoby uzyskały już możliwość przyjmowania opłat w swoich biurach, wkrótce dołączą do nich następne. (MH)


Unilink: Komunikacyjna porównywarka dla agentów

Unilink poinformował swoich partnerów o uruchomieniu porównywarki ubezpieczeń komunikacyjnych. Narzędzie opracowane przez zespół informatyczny multiagencji ma ułatwić pośrednikom pracę z klientami.

Porównywarka Unilink, która według multiagencji jest obecnie najnowocześniejszym na rynku narzędziem, umożliwia szybkie i wiarygodne wyliczenie ofert w kilkunastu towarzystwach oraz prezentację oferty w jednym miejscu. W przypadku części ubezpieczycieli możliwe jest też natychmiastowe spolisowanie wybranej oferty, bez konieczności ponownego wprowadzania danych do systemu. Polisa jest wystawiana bezpośrednio w systemie towarzystwa, a Unilink nie gromadzi ani nie przechowuje danych wrażliwych klientów. Do końca 2015 r. korzystanie z porównywarki jest bezpłatne, a po tej dacie multiagencja ma przedstawić warunki bezpłatnego korzystania z narzędzia.

Aby móc uzyskać dostęp do narzędzia, zainteresowani powinni zapisać się na jedno z najbliższych szkoleń e-learningowych Unilink na jego internetowej platformie szkoleniowej. Od razu po szkoleniu jego uczestnicy uzyskają dostęp do porównywarki. Unilink liczy też na uwagi pośredników na temat praktycznego działania narzędzia w celu jego ewentualnego udoskonalenia.


Ważne są fundamenty, a najlepsze dopiero przed nami

Ostatnie kilka lat na polskim rynku ubezpieczeń komunikacyjnych i majątkowych to niewątpliwie zaostrzająca się konkurencja pomiędzy wszystkimi uczestnikami rynku – towarzystwami ubezpieczeń, agentami, multiagencjami. Było to naturalną fazą rozwoju rynku – mieliśmy bowiem do czynienia ze spowolnieniem tempa rozwoju rynku oraz pojawieniem się nowych graczy, a także z szeregiem zmian własnościowych.

Rywalizacja o dystrybucję

W nakreślonej na wstępie sytuacji jedyną szansą na istotny wzrost było dla poszczególnych graczy „rozpychanie” się na rynku kosztem konkurencji.

Jeżeli spojrzymy na tempo wzrostu rynku, to w ostatnich 5 latach (2010–2014) rynek (dział II – ubezpieczenia komunikacyjne i majątkowe) wzrósł o 20%, podczas gdy w poprzedniej pięciolatce (2006–2010) by-ło to 40%, a więc dwukrotnie więcej. Na rynku agencyjnym pojawiło się wielu uczestników – zarówno zupełnie nowych graczy (Proama), jak i firmy wcze-śniej działające w modelu direct, które zdecydowały się wejść również na rynek tradycyjnej dystrybucji agencyjnej (LINK4, Aviva, Liberty, AXA Direct). Dodatkowo, zmiany własnościowe spowodowały wzmocnienie apetytów i ambicji niektórych graczy (Gothaer/PTU, Talanx/Warta, PZU/LINK4). Wszystkie wymienione czynniki spowodowały wprost zaostrzenie konkurencji towarzystw o dystrybucję. Dotyczyło to nie tylko dyskutowanej już na forum „Gazety Ubezpieczeniowej” wojny cenowej, ale również zwiększonej dbałości o dystrybutorów, zarówno w zakresie wynagrodzenia prowizyjnego, budżetów wsparcia marketingowego, programów szkoleń, itd. O ile wojna cenowa ma swoje naturalne negatywne reperkusje dla finansów agentów i multiagentów, o tyle wpływ pozostałych elementów walki konkurencyjnej był i jest pozytywny.

Potrzeby klientów
W obliczu ostrej walki konkurencyjnej pomiędzy towarzystwami i rynku pozostającego w stagnacji (w 2014 rynek najprawdopodobniej skurczył się o kilka procent), agent i multiagent jest dziś oczkiem w głowie każdego towarzystwa, trudno więc o tezę, że dla rynku agencyjnego nastały złe czasy. Wręcz przeciwnie – wydaje się, że najlepsze dopiero przed nami!

Owszem, ceny ubezpieczeń, w szczególności OC komunikacyjnego, w ostatnich latach spadły, skutkując mniejszą kwotą prowizji per polisa w złotych. Jako agenci nie mamy jednak wpływu na obowiązujący poziom cen na rynku; te wyznaczają popyt i podaż na linii towarzystwo – klient końcowy. Jako agenci mamy natomiast istotny wpływ na wielkość koszyka ubezpieczeniowego naszych klientów. Powinniśmy aktywnie wsłuchiwać się w potrzeby ubezpieczeniowe klientów oraz uświadamiać te potrzeby, których klienci są nieświadomi. Powinniśmy..., a mimo to ostatnie badania przeprowadzone w reprezentatywnej próbie agencji ubezpieczeniowych wykazały, że prawie 90% klientów wyszło od agenta jedynie z tym ubezpieczeniem, po które udali się do agencji. Nie proponujemy więc wyjątkowo aktywnie dodatkowych ubezpieczeń i często zostawiamy klienta z „gołym” OC, nawet nie próbując dosprzedać dodatkowych produktów komunikacyjnych, nie mówiąc już o ubezpieczeniu mieszkania, firmy, zdrowia czy życia. Penetracja ryzyk dobrowolnych często nie przekracza 30%, a to właśnie one decydują o dochodowości portfela dla towarzystw ubezpieczeń i agencji, nie wspominając o większej lojalności klienta, który jest u nas ubezpieczony w więcej niż jednej kategorii produktowej. Okazuje się więc, że jako rynek nie robimy do tej pory wiele, żeby uzupełniać kurczącą się składkę z obowiązkowego OC dodatkowymi produktami.

Podstawy optymizmu
Najlepsze czasy z wielu powodów są jeszcze przed nami. Po pierwsze, możemy dyskutować o tempie, w jakim będą rosły ceny obowiązkowego OC, ale nie możemy raczej dyskutować o tym, czy wzrosną. Ceny OC komunikacyjnego są obecnie w Polsce jednymi z najniższych w Europie, nie tylko w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, ale również z krajami byłego bloku wschodniego. Tymczasem wypłaty odszkodowań rosną i wzrost ten będzie tylko silniejszy, z uwagi na rekomendacje KNF dotyczące zasad likwidacji oraz rosnącą świadomość społeczeństwa w zakresie świadczeń ze szkód osobowych. Po drugie, społeczeństwo i firmy będą się bogacić wraz ze wzrostem naszego PKB; rosła będzie też świadomość potrzeb ubezpieczeniowych, częściowo wymuszonych przez praktyki życia społecznego (patrz blisko 90% penetracja OC w życiu prywatnym w krajach takich jak Niemcy) oraz praktyki życia biznesowego. Optymizmem napawają już dane za 2013 r. – udział ubezpieczeń komunikacyjnych w całości przypisu na rynku po raz pierwszy spadł poniżej 50%!

Wiele mówi się też o spodziewanej migracji ubezpieczeń do kanałów zdalnych, zwłaszcza internetu (sprzedaż bezpośrednia w internecie przez towarzystwa, porównywarki ubezpieczeń), i związanych z tym zagrożeniach dla agentów. Tutaj też warto się-gnąć do doświadczeń krajów Europy Zachodniej. Okazuje się, że jedynie w kilku krajach udział kanału internetowego jest istotny – przede wszystkim są to Wielka Brytania i Holandia, ale nawet tam do internetu przeniosły się najprostsze, niewymagające doradztwa ubezpieczenia. Był to proces długotrwały, którego czę-ścią była standaryzacja podstawowych produktów ubezpieczeniowych, jednakowa cena we wszystkich kanałach sprzedaży oraz świetne zrozumienie produktów przez klientów – czyli wszystkie te cechy niewystępujące do tej pory na polskim rynku. Efektem ubocznym tego procesu były natomiast zawsze wzrost świadomości ubezpieczeniowej klientów i jeszcze większa skłonność do korzystania z usług doradztwa agentów ubezpieczeniowych przez klientów, z naciskiem na produkty bardziej wymagające, ale za to i bardziej dochodowe.

Jako multiagencja o zasięgu ogólnopolskim z optymizmem patrzymy w przyszłość, uważamy, że najlepsze jeszcze przed nami, a wszystkie opisane zjawiska bę-dą działały na naszą korzyść. W międzyczasie, jak w każdej branży i na każdym rynku, liczyć się będą fundamenty!


Ruszyły podchody pod multiagencje.

Boom na rynku pośredników ubezpieczeniowych nie umknął uwadze zarządzających. Fundusze przymierzają się do konsolidacji

Tysiące rozproszonych po całym kraju sprzedawców, szybko rosnące wolumeny sprzedaży i jeszcze szybciej rosnąca pozycja na rynku ubezpieczeniowym — tak wygląda codzienność sieciowych multiagencji — niezależnych sprzedawców ubezpieczeń. Jeszcze kilka lat temu byli na marginesie rynku, którym rządzili agenci wyłączni towarzystw ubezpieczeniowych. Dziś przeżywają złotą erę, z każdym miesiącem rosną w siłę i zaczynają mówić o konsolidacji.
Nie umknęło to uwadze funduszy inwestycyjnych — ruszyły na rynek multiagencyjny z propozycją konsolidacji pod ich sztandarami. Cel jest oczywisty: połączyć kilka mniejszych firm, poczekać na efekty synergii i wzrost biznesu, a następnie sprzedać z zyskiem.

Pokusa skali
Multiagent, który generuje dla ubezpieczycieli kilkadziesiąt milionów złotych składki, jest partnerem, z którym trzeba się liczyć. Można sobie wyobrazić, jaką pozycję miałby pośrednik, przez którego rocznie przepływałyby setki milionów złotych przypisu — mówi szef jednej z sieci multiagencyjnych. Od kilku miesięcy rozmawia na temat inwestycji z przedstawicielami funduszy. Jak twierdzi, jest co najmniej kilku inwestorów, którzy mocno interesują się rynkiem po-średnictwa ubezpieczeniowego w Polsce.
Przyglądamy się segmentowi multiagencji. Jesteśmy zainteresowani inwestycjami — przyznaje Dominik Czajewski, dyrektor funduszu Waterland, który zarządza aktywami o wartości 4 mld EUR.
Waterland to niejedyny fundusz aktywny na rynku multiagencji. Według naszych rozmówców, z ubezpieczeniowymi sieciówkami rozmawiały także Innova Capital i Enterprise Investors. Ostatnio dołączył do nich Syntaxis Capital, który pod koniec 2013 r. pojawił się w segmencie pośrednictwa, inwestując w brokera ubezpieczeniowego BIK Brokers. Teraz szuka okazji do zakupu detalisty.
Nie komentujemy spekulacji rynkowych — mówi Anna Czywczyńska z Enterprise Investors.
W ocenie Igora Rusinowskiego, prezesa multiagencji Unilink, pojawienie się funduszy na dopiero kształtującym się rynku pośrednictwa ubezpieczeniowego jest naturalne. Fundusze szukają okazji inwestycyjnych i rozglądają się za nowymi możliwościami, zwłaszcza dzisiaj, kiedy wiele z nich ma nadwyżki kapitału. Rynek dystrybucji produktów finansowych zawsze generował atrakcyjne wzrost i dochodowość — podkreśla szef Unilinka.

Wielkie wyzwanie
Zdaniem Dominika Czajewskiego, konsolidacja jest ciekawym, ale trudnym projektem, bo rynek pośrednictwa ubezpieczeniowego nad Wisłą jest mocno rozdrobniony.
Firmy, które działają na tym rynku, są małe i młode, co utrudnia inwestycje - podkreśla Dominik Czajewski. Najwięksi multiagenci chwalą się, że rocznie zbierają już grubo ponad 100 mln zł składki. Trzeba jednak pamiętać, że są pośrednikami i ich przychody z tytułu prowizji są znacznie niższe. Wynoszą mię-dzy 10 a 20 proc. generowanego przypisu. Dwóch największych graczy, toruński CUK i podwarszawski Unilink, ma rocznie ok. 30 mln zł przychodów. W przypadku średnich multiagencji jest to ok. 10 mln zł, a ma-łych — kilka milionów złotych. Stworzenie podmiotu, który miałby 100 mln zł przychodów rocznie, wymaga więc połączenia kilku lub nawet kilkunastu sieci multiagencyjnych.

Pierwsza iskra
Jest miejsce na konsolidację rynku, choć trudno przesądzić, czy udałoby się ją przeprowadzić w obecnych warunkach. Rynek jest bardzo rozdrobniony i rośnie na tyle szybko, że właściciele nie są zdeterminowani, by sprzedawać aktywa. Potrzebny jest katalizator, którym może być sprzedaż udziałów w jednym z większych podmiotów na rynku — mówi Andrzej Bartos, partner zarządzający Innova Capital. Zdaniem Rafała Ćwiklińskiego, prezesa multiagencji Asist, pierwsza transakcja może zostać zawarta jeszcze w tym roku. Podziela on jednak opinię, że konsolidacja, choć nieunikniona, nie będzie łatwa. Multiagencje są na różnym etapie rozwoju biznesowego, a przede wszystkim — technologicznego. Dodatkowym problemem jest wycena firm, które agregują często sprzedaż ubezpieczeń przez małych, niezależnych agentów, związanych z nimi umowami o współ-pracy. Trudno więc mówić o trwałych aktywach w postaci własnej sieci sprzedaży.


Dziennik Ubezpieczeniowy. Unilink: Musi być "prąd".

Nie wysokość prowizji, a jakość współpracy jest najważniejszym czynnikiem kształtującym relację multiagent-ubezpieczyciel. To deklaracja, którą można usłyszeć z ust prezesa Unilinka, ale na pewno nie on jeden według tej zasady rozwija swój biznes. - Ida Krzemińska-Albrycht

Metryczka
Multiagencja: Unilink
Prezes zarządu: Igor Rusinowski
Na rynku ubezpieczeń od: 2010 r.
Współpracujących agentów: ok. 8000
Liczba ubezpieczycieli w portfelu: 30
Generowany przypis:170 mln zł

Rozmawiając z prezesem...
...dochodzi się do wniosku, że duże multiagencje mocno patrzą na to, jak wygląda współpraca z ubezpieczycielem. A przecież wielu ubezpieczycieli - z mniejszym lub większym entuzjazmem - deklaruje, że stawia multiagencje na pierwszym miejscu. Nawet jeśli w kuluarach słyszy się narzekanie, że nie można doprowadzić do sytuacji, gdy duzi pośrednicy staną się pępkiem wszechświata, to nie ma to jednak istotnego wpływu na działania w sferze realnej. Oficjalny przekaz do agentów brzmi: "Jesteście dla nas najważniejsi". No i trudno, żeby nie byli... W końcu kanał agencyjny odpowiada za ponad 60% rynku (zobacz: Rynek multiagenta). Za przekazem oczywiście idzie inwestycja sił i środków. Czy inwestycja ta jest prowadzona mądrze? Co jest potrzebne, żeby współpraca układała się dobrze?

Przekaz a rzeczywistość
Na pewno przekaz większej otwartości ubezpieczycieli do multiagentów trafia. Tyle że - jak stwierdza Igor Rusinowski, prezes Unilinka - "Wszyscy ubezpieczyciele deklarują, wszyscy chcą, natomiast jeszcze nie wszyscy potrafią, nie wszyscy są przygotowani do profesjonalnej współpracy z dużymi multiagencjami, które same znacząco sprofesjonalizowały się w ostatnich latach". Natomiast ci, którzy potrafią zrozumieć specyfikę biznesu multiagencyjnego i do niej dostosować swoje działania, na pewno mogą liczyć na wzrost sprzedaży.

Więcej kasy czy mniej wysiłku Walka o agenta nie może się ograniczyć do żonglowania procentami większej prowizji niż daje konkurencja. Oczywiście agenci prowadzą swoje biznesy, więc zarobek jest dla nich ważny, ale w naturze człowieka jest iść tam, gdzie mu łatwiej. "Jeżeli agent ma klienta na jakiś produkt i wie z doświadczenia, że ubezpieczyciel X sprawnie go obsłuży, że ten klient, który jest jego klientem, będzie zadowolony z doradztwa agenta, wówczas agent będzie powtarzał sprzedaż dla tego ubezpieczyciela" - wyjaśnia Igor Rusinowski i dodaje: "Oczywiście warunki finansowe dla klienta i agenta muszą być sensowne, ale to jednak wygoda i wiarygodność liczą się przede wszystkim...

Więcej prądu
Na dobrą obsługę składa się sprawne, systematyczne raportowanie, rozliczanie prowizji, ale też dobre wsparcie merytoryczne agenta. "Najsilniejszy wzrost widzę u nas w zakładach, które potrafią dobrze pracować z agentami - i w terenie, i zdalnie - i które skutecznie podchodzą do pracy od podstaw z agentem, wiedzą, że trzeba go wyszkolić, wspierać, być z nim, gdy ma problem" - ocenia prezes Unilinka. "Im więcej ubezpieczyciel tego "prądu" - jak to nazywamy - chce dać, tym więcej tego "prądu" dostaje z powrotem" - dodaje. W specyfice pracy agenta majątkowego jest to, że ma dużo klientów, ale każdy z nich przynosi istotnie mniej prowizji niż klient agenta życiowego. Przeciętnie majątkowiec ma od tysiąca do kilku tysięcy klientów rocznie, co się przekłada na dużą liczbę transakcji i dużo pracy. Wygrywają więc ci ubezpieczyciele, którzy potrafią mu tę pracę ułatwić w każdym obszarze, a także mają jasne i przejrzyste procedury.

Proagencyjne directy
Jak zauważa Igor Rusinowski, wysoki standard współpracy z multiagencjami wprowadziły na rynek directy. Prostota produktów, wygodne systemy informatyczne, silne wsparcie od ubezpieczyciela przez sprawnie działający call center. Ten standard wdrożyli niektórzy ubezpieczyciele tradycyjni, inni z powodzeniem go gonią, a część... no niestety jeszcze w tyle. Ci, którzy mają mają organizację, procesy i narzędzia współpracy stworzone z myślą o agentach wyłącznych, nie zaspokoją potrzeb multiagentów. Agent wyłączny zna doskonale produkty, zna ścieżkę obsługi, rozliczeń, dla niego system nie musi być intuicyjny, bo przeklikał się przez niego tyle razy, że jest do niego przyzwyczajony. A poza tym nie ma wyboru dostawcy produktu. Multiagent nigdy nie będzie specjalistą od danego ubezpieczyciela, specyfika jego pracy nie daje na to przestrzeni, potrzebuje więc wiele ułatwień i udogodnień. Wygrywają ubezpieczyciele, którzy tych ułatwień i udogodnień oferują najwięcej. Unilink współpracuje z trzydziestoma ubezpieczycielami. Jednak jak u każdego multidystrybutora, jest grupa partnerów, którzy są dla multiagencji bardziej niszowi, chociażby z natury swojej oferty produktowej, oraz grupa tych, dla których sprzedaje się bardziej masowo. "Nie sposób sprzedawać bardzo dużo dla wszystkich partnerów. Nie sposób pociągać za te trzydzieści "słupków" równomiernie. Trzeba na kogooś postawić" - zaznacza Igor Rusinowski. "Mamy kilka kryteriów, według których priorytetyzujemy ubezpieczycieli - jednym z nich jest właśnie ten "prąd", czyli jakość współpracy i realna możliwość rozwoju biznesu." Ida Krzemińska-Albrycht


Gazeta Ubezpieczeniowa - Jak żyć?

Ostatni rok obfitował w wiele wydarzeń, które jak się dziś wydaje, będą miały duże znaczenie dla przyszłości rynku ubezpieczeń. Głoszone propozycje zmian, jak niektórzy twierdzą, mają rynek uzdrowić, jeszcze inni chcą uporządkować go, aby nie powiedzieć: zrewolucjonizować.

Myśląc o wielu nowo powstałych rekomendacjach - w tym Rekomendacji U - nie będę koncentrował się na wszystkich zagadnieniach, bo o tym wiele już napisano czy powiedziano podczas wielu konferencji. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na jeden z aspektów tych zmian, jakie owe nowe rekomendacje głoszą, a mianowicie adekwatności wynagrodzeń dla sprzedawcy - czytaj agenta z tytułu sprzedaży produktów ubezpieczeniowych, głównie produktów życiowych, do kosztów produktu, jakie zostały w nim "zaszyte", a tym samym powiązanych z tym zagadnieniem wysokości tzw. opłat likwidacyjnych dla klienta w przypadku odstąpienia od umowy (dotyczy produktów UL z UFK). Nawet w ostatnim czasie pojawiło się sporo tzw. kancelarii odszkodowawczych, które reprezentując "interes klienta", nie zapominają o swoim interesie.

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że największą strukturą kosztów w produkcie jest wynagrodzenie dystrybutora. Trudno się temu dziwić, skoro dominującym sposobem sprzedaży ubezpieczeń (majątkowych i życiowych) jest sprzedaż bezpośrednia. Najlepszym potwierdzeniem tego faktu jest to, że większość firm direct "przeprosiła" się z agentami skutecznie rozwija biznes właśnie takim kanałem sprzedaży bezpośredniej. W niektórych firmach direct sprzedaż produktów pozyskanych przez agentów stanowi już ponad 50% zebranej składki.

W ostatnich latach w produktach z UFK wynagrodzenie dla dystrybutorów było wypłacane z dużym up frontem, w wielu przypadkach sięgającym znacznie ponad 100%. A wszystko po to, aby ubezpieczyciele szybciej i efektywniej zbierali składkę z rynku. Pod taki model wynagradzania zbudowano wiele struktur sprzedaży, w tym także struktur tzw. MLM W oparciu o ten system firmy dystrybuujące produkty inwestycyjne UL zbudowały swój system wynagradzania dla sprzedawcy, który wprost powiązany jest z cash flow danej spółki. W wyniku wprowadzenia rekomendacji KNF, czy zaleceń UOIGK, ubezpieczyciele wprowadzają działania wydłużające, a tym samym spłaszczające wysokości u przednio wypłacanego wynagrodzenia z tytułu doprowadzenia do zawarcia umowy. w tym up front na kilka - np. 5 - lat. Przykładowo: wspomniana wysokość prowizji up front 100% wypłacana w pierwszym roku może zostać rozłożona na 5 lat, wypłacana po 20% w kolejnym roku. Innymi zmianami wprowadzanymi przez TU są obniżenie wysokości maksymalnej składki regularnej w umowach ubezpieczenia, co przy prowizjach up front dla pośrednika mialo duże znaczenie.

Zmiany związane z zasadami wypłaty wynagrodzenia mogą mieć istotny wpływ na płynność finansową pośredników, co z kolei przeloży się na potrzebę wprowadzenia zmian w zakresie wypłaty wynagrodzeń dla agentów/sprzedawców z pierwszej linii frontu. Zmiana w strukturze przychodów przy stałej strukturze kosztów może spowodować nieodwracalne zmiany na rynku pośrednictwa ubezpieczeniowego, Należy pamiętać (a mam wrażenie, że "regulatorzy" o tym jakby zapomnieli), że polscy agenci to rynek kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy, mikro przedsiębiorców, które do tej pory przyczyniały się nie tylko do sprzedaży produktów ubezpieczeniowych, ale i do popularyzowania samej idei zabezpieczenia klienta i jego rodziny na potoczystość. Sama wysokość prowizji od tzw. portfela nie zrekompensuje nagłej zmiany w strukturze przychodów agenta tym bardziej, że sprzedany produkt z wysoką prowizją up front nie przewiduje albo bardzo niewielką prowizję w kolejnych latach (prowizja za serwis).

Wielu sprzedawców będzie się zastanawiało, jak żyć w tych warunkach i dostosować się do tych zmian. Osoby wchodzące do zawodu agenta będą podejmowały decyzję w oparciu o nowe uwarunkowania w zakresie systemu wynagradzania, budując swój cash flow do rzeczywistych warunków umowy z danym TU. A inni?

Zakłady ubezpieczeń w kontekście owych zmian rynkowych powinny także zastanowić się nad tym, jak utrzymać tych agentów, którzy przez ostatnie lata przynosili składkę, tym bardziej że agenci owi mają relacje ze swoimi klientami a to jak, wszyscy uczestnicy rynku wiedzą, jest bezcenne. Ewentualne zmiany w produktach już sprzedanych będą niemożliwe albo co najwyżej bardzo trudne do wdrożenia
Myślę, że tematowi zmian na rynku ubezpieczeniowym i ich wpływu na struktury sprzedaży pośredników ubezpieczeniowych warto poświęcić więcej uwagi w nadchodzących miesiącach, a organizacje reprezentujące pośredników finansowych powinny bliżej przyjrzeć się temu zagadnieniu.

Mariusz Hernik
Prezes zarządu
Unilink Życie


Życzenia świąteczne w Gazecie Ubezpieczeniowej


Multiagencje szybko urosną w siłę

Rozmowa z Mariuszem Hernikiem, prezesem zarządu Unilink Życie

Bożena M. Dołęgowska-Wysocka: – Panie Prezesie, znamy się od wielu lat z różnych etapów Pańskiego życia zawodowego. Proszę opowiedzieć o swoim najnowszym wyzwaniu: czym jest, a raczej – będzie Unilink Życie?

Mariusz Hernik – W ramach spółek grupy Unilink została powołana nowa spółka pod nazwą Unilink Życie. Już sama nazwa wskazuje, że głównym obszarem, na którym będziemy się skupiać, są ubezpieczenia na życie. Współpracując z wybranymi towarzystwami ubezpieczeniowymi, będziemy naszym klientom chcieli zaoferować produkty związane z ochroną życia i zdrowia, produkty zabezpieczające rodzinę przed nagłymi wypadkami, produkty zabezpieczające kredyty. Jeśli chodzi o te ostatnie, wiemy, że wielu klientów jest „uproduktowionych” przez banki najróżniejszymi kredytami, gdzie poziom oferowanego zabezpieczenia jest często niewystarczający.Poza tym w naszej ofercie znajdą się produkty wspierające regularne oszczędzanie, produkty lokacyjne oraz związane bezpośrednio z gromadzeniem środków na emeryturę.

Czy zajmiecie się segmentem biznesowym?
– Tak. Blisko 60% PKB jest tworzone przez małe i średnie firmy. Wszyscy wiemy, z czym borykają się przedsiębiorcy i pracownicy. Wysokie koszty utrzymania stanowiska pracy oraz problemy związane z utrzymaniem płynności finansowej sprawiają, że poziom zabezpieczenia pracowników i ich rodzin jest wysoce niewystarczający. Dlatego w naszej ofercie znajdzie się oferta ubezpieczenia otwartego, do którego będzie mógł przystąpić każdy, niezależnie od stosunku pracy łączącego pracownika z pracodawcą. Dla wszystkich stron takie rozwiązanie jest korzystne, w tym dla pracownika, który zabezpiecza nie tylko siebie, ale i najbliższą rodzinę, żonę, dzieci.

Jak będzie wyglądała współpraca ze spółką Unilink Cash?
Koledzy ze spółki Unilink Cash zajmują się oferowaniem kredytów gotówkowych. Tam widzimy wiele miejsca na zaproponowanie klientom korzystnej oferty powiązanej z kredytem, jak stand alone. Obecnie pracujemy nad tymi rozwiązaniami, tak aby w I kwartale przyszłego roku wdrożyć do sprzedaży nowe, bardzo ciekawe produkty. W spółce Unilink SA, która koncentruje się na sprzedaży ubezpieczeń majątkowych, głównie ubezpieczeń komunikacyjnych, chcemy wprowadzić ofertę ściśle powiązaną ze ścieżką sprzedaży oraz ofertą produktową. Wiemy, że musi to być oferta szyta na miarę, czyli produkt prosty w swojej podstawowej konstrukcji, łatwy do sprzedaży, powiązany z produktem majątkowym. Dodatkowo winien być wspierany przez system IT (aplikacji sprzedażowej), który ułatwia zawarcie takiej umowy. Unilink SA dysponuje własnym systemem wspierającym sprzedaż. Ale nie tylko. Do wsparcia sprzedaży możemy wykorzystać własne call center (stale je rozwijamy) oraz proste narzędzia CRM.

Czy mogę przez to rozumieć, że będziecie korzystać z już istniejących sieci sprzedaży?
– Nie, nie tylko. Poza współpracą z podmiotami Grupy, spółka Unilink Życie tworzy własną sieć sprzedaży, do której zapraszamy zainteresowane osoby lub podmioty. Współpracą są zainteresowane zarówno multiagencje, które w naszej ofercie widzą możliwość uzupełnienia swojej oferty, jak i osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. W tym obszarze widzimy spore ożywienie.

Na czym ono polega, mówiąc w największym skrócie?
– Rola własnych kanałów sprzedaży, jakie budowały w ostatnich latach TU, musi ulec zmianie. Każdy ze sprzedawców, chcąc dobrze na tym rynku funkcjonować, stara się zaoferować klientowi możliwie najlepszą ofertę. To ma przełożyć się na zbudowanie długotrwałej relacji z klientem, która poprzez uproduktowienie (dostarczenie oferty zaspokajającej potrzeby klienta, dzisiaj już nie tylko te podstawowe) ma również umożliwić prowadzenie przedsiębiorstwa pod nazwą „agent ubezpieczeniowy”. W sytuacji, kiedy klienci poszukują oferty w internecie, porównują produkty w sieci, agent „własnych struktur sprzedaży”, nawet mając dobrą ofertę własną i bardzo dobre relacje z klientem, często nie jest w stanie sprostać pytaniom o produkty „z rynku”, a potem je zaoferować klientowi. Nie mając ich w ofercie traci klienta, a tym samym potencjalne źródło przychodów. Dzisiaj wiele TU „utrzymując” własne sieci sprzedaży zachowuje się tak, jakby w ogóle nie widziało problemu, zmuszając swoich agentów do działania w „szarej strefie”. Niektóre wręcz po przejściu agenta do multiagencji obrażają się na niego, wprowadzając nawet dwuletnią karencję we współpracy.

A wszystkim chodzi ponoć wyłącznie o dobro klienta...
– Towarzystwa ubezpieczeniowe budują strategię klientocentryczną, gdzie w centrum uwagi wszystkich obszarów jest klient. Jednak w sytuacji, kiedy ich sprzedawca odchodzi do multiagencji, towarzystwo traci możliwość dalszej współpracy z konkretnym klientem. Dlatego uważam, że rynek multiagencji będzie się rozwijał coraz szybciej z roku na rok i umacniał swoją pozycję na rynku kluczowych kanałów sprzedaży, bez których TU nie będą w stanie zrealizować swoich – coraz ambitniejszych! – planów sprzedaży.

Dziękuję za rozmowę.
dr Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Unilink upatruje szansy na rozwój w konsolidacji rynku

Unilink, jeden z największych w Polsce dystrybutorów ubezpieczeń, chce stać się jeszcze większą organizacją – informuje "Puls Biznesu".

Gazeta pisze, że plany firmy zakładają na ten rok sprzedaż na poziomie 170 mln zł. Przez kolejne lata ma ona dynamicznie rosnąć, by w 2018 r. osiągnąć pułap 650 mln zł. Unilink chce to osiągnąć dzięki kilku elementom. Igor Rusinowski, prezes i współwłaściciel spółki deklaruje, że chce być ona liderem procesu konsolidacji mocno rozproszonego sektora multiagencyjnego. W perspektywie 4 lat Unilink chce podwoić liczącą obecnie 5 tys. osób grupę agentów współpracujących z nim. Prezes zdradza, że prowadzone są już też rozmowy na temat przejęcia średniej wielkości multiagencji regionalnych. „PB” wskazuje, iż pośrednik łączy też duże nadzieje ze współpracą z Link4, którego jest największym partnerem. Oprócz tego multiagencja liczy na dodatkowe przychody ze sprzedaży polis życiowych. W tym celu utworzyła Unilink Życie, na czele którego stanął Mariusz Hernik, były ekspert ds. dystrybucji polis życiowych m.in. w Allianz, AXA Polska i Nordea Życie. Nowy podmiot ma oferować proste, tanie i zrozumiałe dla klientów ubezpieczenia, które będą mogli sprzedawać agenci-specjaliści od „komunikacji”. Debiutancką ofertą będzie cascolife Polisy-Życie. Później przyjdzie czas na otwarte „grupówki”, produkty emerytalne i być może zdrowotne. Igor Rusinowski ujawnia, że w 2015 r. pośrednik chce pozyskać 20 tys. osób do grupy otwartej, a w ciągu trzech lat sprzedać 100 tys. polis cascolife.

(źródło: "Puls Biznesu")


Pośrednik wagi superciężkiej

Unilink chce przerosnąć część towarzystw, których polisami handluje. Planuje zaciąg, przejęcia, a nawet rewolucję.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. To przysłowie sprawdza się w przypadku Unilinka. W ciągu czterech lat podwarszawska firma stała się jednym z największych dystrybutorów ubezpieczeń w Polsce. Na tym jednak nie kończą się jej ambicje. Unilink chce być pośrednikiem wagi superciężkiej — za kilka lat większym niż niejeden ubezpieczyciel, którego polisami firma handluje.
— Jesteśmy głodni wzrostu. Chcemy być naprawdę dużą organizacją — mówi Igor Rusinowski, prezes i współwłaściciel dystrybutora. W tym roku spółka zakłada sprzedaż polis za 170 mln zł, w przyszłym — już za 240 mln zł, a za cztery lata — aż 650 mln zł. Wszystko dzięki mieszance wzrostu organicznego, przejęć i współpracy z głównym partnerem — Link4, wchodzącym w skład grupy PZU.

Wielki werbunek
— Rynek multiagencyjny w Polsce jest mocno rozproszony. Największe multiagencje zbierają razem znacznie mniej niż 1 mld zł składek. Tymczasem przez ręce wszystkich agentów przechodzi kilkanaście miliardów złotych rocznie. To olbrzymia przestrzeń do zagospodarowania. Rynek będzie się konsolidował, a my mamy zamiar być liderem tego procesu — tłumaczy Igor Rusinowski.
Unilink mocno postawi na rozbudowę armii agentów sprzedających polisy pod jego sztandarami. Obecnie liczy ona 5 tys. osób (z których około 1 tys. to wyłączni przedstawiciele spółki), a do 2018 r. ma się co najmniej podwoić. To oznacza, że multiagencja zarzuci sieć na małych, niezależnych agentów. — Jesteśmy także zainteresowani przejmowaniem średniej wielkości multiagencji regionalnych. Prowadzimy już rozmowy na ten temat. Przejęcia będziemy finansować z własnych pieniędzy lub instrumentów dłużnych — mówi Igor Rusinowski.

Stara przyjaźń
Unilink liczy także, że część wzrostu zapewni współpraca z Link4. Pośrednika i ubezpieczyciela łączy znacznie więcej niż wspólny człon w nazwie. Multiagencja jest największym partnerem towarzystwa i chce być beneficjentem jego rynkowej szarży. Miesiąc temu informowaliśmy, że w ciągu czterech lat Link4 chce zwiększyć sprzedaż trzykrotnie i przekroczyć próg 1 mld zł przypisu rocznie.

Obecnie jest to nieco ponad 360 mln zł. Obie firmy dobrze się znają. W latach 2011-13 Igor Rusinowski był wiceprezesem towarzystwa. Wyprowadził ubezpieczyciela z internetu i rzucił w objęcia agentów. Po jego przejściu do Unilinka pośrednik przez dwa lata był wyłącznym dystrybutorem polis Link4 w kanale tradycyjnym. Dwa lata temu obie firmy rozluźniły stosunki (obecnie Unilink ma w ofercie polisy 30 ubezpieczycieli), ale nadal blisko ze sobą współpracują.

Warszawski pośrednik rozpoczął też budowę drugiej nogi biznesowej. Utworzył firmę Unilink Życie, która ma się zająć dystrybucją ubezpieczeń życiowych (spółka matka ma specjalizować się w polisach komunikacyjnych i majątkowych). Na czele nowego pośrednika stanął Mariusz Hernik, który wcześniej, m.in. w Allianzie, AXA Polska i Nordea Życie (obecnie PKO Ubezpieczenia), odpowiadał za sprzedaż polis życiowych w różnych kanałach dystrybucji.
Mariusz Hernik podkreśla, że Unilink zamierza zrewolucjonizować rynek dystrybucji polis życiowych. Przez ostatnie lata towarzystwa rozpieszczały agentów, oferując im horrendalnie wysokie prowizje za sprzedaż polis inwestycyjnych. Po aferze z opłatami likwidacyjnymi to już jednak przeszłość. Dlatego pośrednik zamierza postawić na proste, tanie i zrozumiałe dla klientów ubezpieczenia, które będą mogli sprzedawać agenci specjalizujący się w polisach samochodowych.

— Z doświadczeń ubezpieczycieli wynika, że około 30 proc. agentów sprzedaje polisy spoza obszaru specjalizacji. Chcemy to przenieść do naszej sieci sprzedaży — mówi Mariusz Hernik.

Pierwszym produktem, który trafi do sprzedaży, będzie tzw. cascolife, czyli roczna polisa życiowa z elementami NNW (produkt dostarczy Polisa-Życie). Kolejnym będzie ubezpieczenie grupowe otwarte dla każdego klienta, niezwiązane z zakładem pracy. W planach są także produkty emerytalne (w ofercie jest już IKZE, które dostarcza Esaliens) i ochronne, a możliwe, że pojawią się także zdrowotne. — W każdym z tych obszarów chcemy współpracować z jednym, dwoma wyselekcjonowanymi partnerami ubezpieczeniowymi, którzy dostarczą nam produkty skrojone pod nasze oczekiwania — mówi Igor Rusinowski. W przyszłym roku pośrednik chce pozyskać 20 tys. osób do grupy otwartej, a w ciągu trzech lat sprzedać 100 tys. polis "cascolife".

Multiagencje inwestują w przyszłość
Unilink nie jest jedyną dużą siecią multiagencyjną, która zamierza w szybkim tempie przegonić konkurencję. Inni dystrybutorzy także mają plany ekspansji na rynku życiowym. Na proste polisy na życie i — co ciekawe — także produkty emerytalne stawia Asist. Spółka ze Stargardu Gdańskiego rośnie w tempie 30 proc. rocznie i w tym roku ma generować ponad 100 mln zł przypisu. Toruński CUK myśli o zwiększeniu liczby punktów, w których sprzedaje polisy. Postawił na rozwój franczyzy, dzięki czemu może dotrzeć do małych miejscowości, w których nie opłaca mu się utrzymywać punktów partnerskich. Jeszcze inny pomysł na biznes ma AB Port, który widzi szansę w internecie. Dlatego obok sieci sprzedaży chce zbudować porównywarkę ubezpieczeniową. Natomiast warszawska Consultia, która ten rok chce zamknąć 100 mln zł zebranych składek, zaczęła inwestować w IT. Dostała dotację z UE i zdecydowała się na zakup małej firmy informatycznej, która ma dla niej zbudować nowy system sprzedażowy.

OKIEM UBEZPIECZYCIELA
Warunki sukcesu
KRZYSZTOF WANATOWICZ
dyrektor produktu i sieci sprzedaży w Proamie
Rola multiagentów na rynku ubezpieczeniowym z roku na rok rośnie. Potwierdzają to dane KNF, według których maleje liczba agentów wyłącznych, a rośnie — multiagentów. Klienci chcą mieć możliwość wyboru z ofert kilku ubezpieczycieli, a nie tylko z kilku produktów z oferty jednego. Ponadto w Polsce klienci nadal chętnie kupują ubezpieczenia podczas bezpośredniej rozmowy z agentem, który pełni rolę doradcy. To on ma zaproponować polisę najlepiej odpowiadającą potrzebom i pomóc w dokonaniu wyboru. Te warunki spełniają właśnie multiagenci. W rezultacie znaczna część sprzedaży ubezpieczeń — w naszym przypadku 80 proc. — jest realizowana za ich pośrednictwem. O ciągle rosnącej roli tego kanału świadczą również deklaracje kolejnych, także dużych graczy, że są zainteresowani rozbudowaniem współpracy z multiagentami.

OKIEM EKSPERTA
Nadciąga konsolidacja
ADAM SANKOWSKI
prezes Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych
Na rynku pośrednictwa ubezpieczeniowego coraz więcej mówi się o konsolidacji. Nie chodzi tylko o formalne łączenie się multiagencji, ale nawet o działanie nieformalne. Mniejsi pośrednicy łączą siły, by razem negocjować z ubezpieczycielami warunki dystrybucji ubezpieczeń. Dzięki temu mogą liczyć np. na wyższe prowizje. Rynkiem multiagencji w coraz większym stopniu są zainteresowane fundusze inwestycyjne. Na razie żaden z pośredników nie jest dostatecznie duży, by być dla nich interesującym celem, jednak wraz z rozwojem największych multiagencji może się to zmienić. Oczywistą przeszkodą w konsolidacji rynku są kwestie personalne. Większość firm była budowana od zera i ich twórcom ciężko przychodzi oddanie części kompetencji czy zmiana marki.


Pierwsza Konferencja Ubezpieczeniowa Unilink

27 września 2014 r. w nowoczesnych wnętrzach nowo powstałego Warsaw Plaza Hotel odbyła się Pierwsza Konferencja Ubezpieczeniowa UNILINK SA Naszymi gośćmi i uczestnikami konferencji było 100 naszych najlepszych agentów oraz przedstawiciele wysokiego szczebla kierownictwa 11 najściślej współpracujących z nami towarzystw ubezpieczeń i instytucji finansowych.

Ze strony Unilink obecne były zarządy trzech spółek z naszej Grupy: Unilink SA (ubezpieczenia komunikacyjne i majątkowe), Unilink Życie Sp. z o.o. (ubezpieczenia na życie i produkty oszczędnościowe) oraz Unilink Cash Sp. z o.o. (pożyczki i kredyty gotówkowe). Obecni również byli dyrektorzy regionalni Unilink SA oraz Unilink Życie, jak również nasi pracownicy z Centrali. Zarówno konferencję, jak i galę wieczorną prowadził Tomasz Kammel, a w trakcie gali zabawę umilał nam zespół Joanny Kwaśnik, finalistki programu X Factor.

Konferencję rozpoczęliśmy wystąpieniami i prezentacjami spółek Grupy Unilink, dotyczącymi wyników oraz strategii i planów na najbliższe lata. Igor Rusinowski, prezes zarządu Unilink SA, omówił trendy i sytuację na rynku ubezpieczeń działu II, gdzie po dekadzie stabilnego wzrostu mamy obecnie do czynienia ze stagnacją oraz spadkiem średnich skłądek zarówno w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych, jak i majątkowych. Długoterminowo natomiast nasz rynek powinien dalej dynamicznie się rozwijać, biorąc pod uwagę znacząco niższą penetrację pokrycia ubezpieczeniowego w naszym kraju, jak również o wiele niższe składki na tych samych ryzykach - nie tylko wobec krajów Europy Zachodniej, ale również wobec naszych sąsiadów z Europy Środkowo-Wschodniej. Po omówieniu trendów rynkowych, przyszedł czas na prezentację wyników i planów rozwoju Unilink SA. Unilink zamierza kontynuować swój dynamiczny rozwój i dalej budować pozycję lidera na rynku multiagencyjnym w Polsce, zarówno pod względem liczby współpracujących z Unilink agentów, jak i przypisu skłądki. Sieć ponad 5000 współpracujących dzisiaj z Unilink agentów ma powiększyć się do 10 000 w 2018 r., generując w 2018 r. przypis 650 mln zł. Po prezentacji wyników i planów na następne lata, prezes Igor Rusinowski nagrodził naszych 15 najlepszych agentów pod względem przypisu składki za ostatni rok.

Po wystąpieniu Igora Rusinowskiego głos zabrał Mariusz Hernik, prezes zarządu Unilink Życie Sp. z o.o. Unilink Życie jest najmłodszym podmiotem w ramach Grupy Unilink, który powstał w sierpniu tego roku. Unilink Życie będzie koncentrował się na rozwoju sieci sprzedaży ubezpieczeń życiowych, obecnie finalizuje budowę oferty produktowej, struktury sprzedaży oraz struktur wsparcia sprzedaży. Oferta produktowa Unilink Życie będzie rozwijana w trzech obszarach: ubezpieczeń grupowych, indywidualnych ubezpieczeń ochronnych na życie oraz programów regularnego oszczędzania. Oferta będzie kierowana zarówno do współpracujących obecnie z Unilink SA agentów o profilu majątkowym, jak i do agentów o profilu życiowym. Koncentracja na współpracy z kilkoma Towarzystwami w ramach danej grupy produktowej ma umożliwić budowę dedykowanych rozwiązań produktowych i prowizyjnych dla naszych agentów, jak również koncentrację sprzedaży dla srategicznych partnerów ubezpieczeniowych.

Na koniec bloku dotyczącego Grupy Unilink przypadło wystąpienie Piotra Oniszczuka i Marcina Grabca, czyli osób zarządzających Unilink Cash Sp. z o.o. Unilink Cash powstał ponad rok temu i zajmuje się dystrybucją pożyczek gotówkowych na własnym bilansie oraz kredytów innych instytucji finansowych. Po niecałym roku funkcjonowania Unilink Cash współpracuje z grupą ponad 1500 agentów kredytowych, prężnie rozwijających przedaż produktów finansowych znajdujących się w ofercie Unilink Cash.


Barbara Smalska podobno prezesem Link4

Według wcześniejszych deklaracji PZU Barbara Smalska w Link4 ma odpowiadać za ofertę dla klienta. Na rynku ubezpieczeniowym posiada świetną opinię.

Barbara Smalska, członek zarządu PZU i PZU Życie, ma podobno zostać nowym prezesem Link4 - tak wynika z rynkowych doniesień.
Jak tłumaczy Michał Witkowski, rzecznik prasowy PZU, na tym etapie, przed zamknięciem transakcji - uzyskaniem zgód właściwych urzędów - wszelkie tego typu spekulacje są przedwczesne. Ubezpieczyciel nie potwierdza więc tych doniesień.

Ze świetną opinią
Prezes jednego z ubezpieczycieli podkreśla, że Barbara Smalska ma na rynku ubezpieczeniowym świetną opinię. "Jest dobrym analitykiem, który rozumie biznes i potrafi się dogadać ze swoim zespołem. Dla Link4 byłby to bardzo ciekawy prezes" - dodaje. A bardziej prywatnie - to podobno fajna dziewczyna. Podczas ogłaszania przejęcia przez PZU aktywów RSA Barbara Smalska została przedstawiona jako osoba, która w Link4 będzie odpowiedzialna za ofertę dla klienta. "Doceniamy multiagnecyjny biznes Link4" - mówiła wtedy (zobacz: PZU przejmuje Link4). Największy polski ubezpieczyciel ma ambicje w multiagencjach dość szeroko zaistnieć. "Unilink to pierwszy i największy partner Link4. Współpracujemy również od około roku z PZU. Biorąc pod uwagę deklaracje PZU dotyczące przyszłego rozwoju Link4, dość optymistycznie patrzymy przyszłość" - podkreśla Igor Rusinowski, prezes zarządu i współwłaściciel Unilink. Jego zdaniem to, co planuje PZU w zakresie rozwoju kanału multiagencyjnego w Link4 to bardzo dobry sygnał i dla Link4, i dla multiagencji. "Jest nam po drodze - współpraca powinna dalej dynamicznie się rozwijać" - dodaje. Pierwotnie zakup Link4 przez PZU był sporym zaskoczeniem, ale według Igora Rusinowskiego, w kontekście deklaracji ubezpieczyciela o zachowaniu dwóch brandów skoncetrowanych na różnych kanałach dystrybucji i segmentach, strategicznie ma on duży sens. "Link4 to na polskim rynku druga lub trzecia najbardziej rozpoznawalna marka ubezpieczeniowa, głównie w segmentach, w ktorych PZU jest mało obecne. To dobra strategia, która stworzy dużą wartość dla obydwu spółek" - uważa prezes Unilink.

Dwie marki - jak długo?
Polityka PZU zakładająca wykorzystanie marki Link4 do przyciągnięcia innego segmentu klientów jest bardzo ciekawa także według dyrektora jednego z ubezpieczycieli. "PZU dla tradycyjnego, statecznego klienta, Link4 - dla młodszego, bardziej mobilnego. To bardzo ciekawy pomysł" - wskazuje. Zastanawia się jednak, jak długo decyzja o zachowaniu dwóch brandów zostanie utrzymana. Patrząc bowiem na polski rynek, widać, że ubezpieczyciele raczej się z tej strategii pomalutku wycofują. Następuje integracja, a liczba funkcjonujących marek w ciągu ostatnich lat maleje. "Czy zniknięcie brandu Link4 jest nieuniknione?" - zastanawia się ten sam dyrektor.
Jego zdaniem przy strategii utrzymywania dwóch marek dość istotny jest problem kosztów, dlatego właśnie firmy decydują się na integrację. PZU jest jednak niezwykle bogate, jest liderem na polskim rynku, teraz także mocno weszło na rynek CEE. Być może więc sytuacja będzie sprzyjać zachowaniu brandu Link4. "PZU to potężna firma z możliwościami, których można pozazdrościć. PZU może więcej" - podkreśla ten sam dyrektor. Zdaniem wspomnianego już wyżej prezesa jednego z ubezpieczycieli plany PZU, zakładające, że Link4 będzie inkubatorem innowacyjności całej grupy, brzmią dość ciekawie (zobacz: Pomysł PZU na Link4: nowocześnie i dla młodych). A i dla PZU zdobywanie doświadczeń w zakresie choćby nowych metod sprzedaży będzie bardzo cenne. "Czy jednak plany ubezpieczyciela się powiodą? Wszyscy się nad tym zastanawiają, PZU pewnie też" - uważa ten sam prezes. (ANT)


Zapraszamy do współpracy z Unilink SA – największą i najprężniej rozwijającą się multiagencją ubezpieczeniową w Polsce

Unilink SA nieprzerwanie funkcjonuje na rynku od 2002 r. Przez wiele lat Unilink był wiodącym dystrybutorem kredytów konsumenckich, prowadząc największą w Polsce sieć sprzedaży tych produktów. Od 4 lat koncentrujemy się na ubezpieczeniach i w tym czasie udało nam się zbudować największą multiagencję ubezpieczeniową w Polsce, zarówno pod względem wielkości sieci (zaufało nam już ponad 5000 agentów ubezpieczeniowych), jak i przypisu składki. Dzięki temu możemy oferować agentom najlepsze rozwiązania produktowe oraz tworzyć najkorzystniejsze warunki współpracy w zakresie wsparcia, obsługi i warunków finansowych.

Naszą misją jest tworzenie trwałej prze- wagi konkurencyjnej dla naszych partnerów - agentów oraz towarzystw ubezpieczeń, poprzez organizowanie i zarządzanie nowoczesną strukturą sprzedaży ubezpieczeń

Nasza filozofia opiera się na profesjonalizmie, zaufaniu, rzetelności oraz stabilności w każdym aspekcie współpracy z agentami ubezpieczeniowymi oraz towarzystwami ubezpieczeń. Głęboko wierzymy, że tylko tak zbudowana współpraca tworzy długotrwałą wartość dla naszych partnerów. Stawiamy tym samym na pomoc agentom i towarzystwom w rozwijaniu stabilnego i dochodowego portfela klientów.

Główne atuty i przewagi konkurencyjne Unilink to:
- ferta produktowa
- bsługa i wsparcie agenta
- ystem informatyczny dla agenta
- arunki finansowe.

Oferta produktowa
Unilink ma w swoim portfelu ofertę 30 towarzystw ubezpieczeń. Jest to pełna oferta współpracujących z nami towarzystw, w zakresie zarówno ubezpieczeń komunikacyjnych, majątkowych oraz życiowych, jak i zdrowotnych. Współpracując z nami, agent ubezpieczeniowy może znaleźć rozwiązanie dopasowane do potrzeb wszystkich swoich klientów – zarówno indywidualnych, jak i firmowych, nawet tych najbardziej wymagają- cych. W naszej ofercie agenci ubezpieczeniowi odnajdą również produkty dedykowane Unilink, niedostępne w standardowej palecie produktowej towarzystw ubezpieczeń. Jest to jedna z istotnych korzyści ze współpracy z Unilink – wykorzystujemy nasze relacje biznesowe z towarzystwami, dzięki którym nasi agenci mają dostęp do rozwiązań produktowych niedostępnych dla indywidualnych agentów. ...


PZU przejmuje Link4

Ta transakcja tworzy wartość dla obydwu firm. PZU zyskuje możliwość dotarcia do klientów w innych niż dotychczas segmentach rynku. Dodatkowo PZU uzyska dostęp do efektywnych rozwiązań systemowych, organizacyjnych i procesowych, zarówno w obszarze direct, jak i współpracy z multiagentami. Link4 zaś uzyska prawdopodobnie dostęp do szerszej oferty produktowej i stabilnego zaplecza finansowego. Co to może oznaczać dla multiagentów? Na pewno PZU daje poczucie stabilizacji i długofalowości prowadzonych działań. Bardzo liczymy na poszerzenie oferty produktowej dostępnej dla agentów. Co do wyzwań - dla multiagenta PZU nie jest dziś pierwszym i naturalnym wyborem jeżeli chodzi o współpracę i sprzedaż ubezpieczeń. Dlatego też będzie na pewno wiele do zrobienia w tym zakresie, aby przełamać funkcjonujące dziś bariery, obawy i opory.

Igor Rusinowski
Prezes zarządu i współwłaściciel Unilink

Publikacja za zgodą Dziennika Ubezpieczeniowego.


Czasopismo Ubezpieczeniowe UNIQAlni 1/2014

Igor Rusinowski
AGENCJA UNILINK W RASZYNIE, ODDZIAŁ W WARSZAWIE
W UNIQA PRACUJĘ OD... jako UNILINK SA współpracujemy od marca 2013 r.
ZAJMUJĘ SIĘ SPRZEDAŻĄ... jestem prezesem zarządu i współwłaścicielem UNILINK SA, największej multiagencji ubezpieczeń majątkowych w Polsce.
MOJE NAJWIĘKSZE SUKCESY TO... budowa tradycyjnych kanałów sprzedaży w Link4. Pozycja lidera rynku multiagencyjnego w Polsce w zaledwie trzy lata.
WCZEŚNIEJ ZAJMOWAŁEM SIĘ... pracowałem w firmach doradczych - PwC oraz McKinsey. Później odpowiadałem za rozwój Grupy RSA w Regionie Europy Środkowo-Wschodniej, a następnie rozwijałem Link4 w segmencie tradycyjnych kanałów sprzedaży.
ZAWSZE CHCIAŁEM... prowadzić i rozwijać własną firmę.
INSPIRUJE/MOTYWUJE MNIE... realizacja wyznaczonych celów, współpraca z ludźmi oraz wyzwania.
MÓJ SPOSÓB NA RELAKS TO... bieganie, squash, kino i... rodzina.
ULUBIONE: POTRAWA/KOLOR/GATUNEK MUZYKI/FILMU/DYSCYPLINA SPORTU... sushi/zielony/rock/dramat/bieganie.
GDY BYŁEM DZIECKIEM... znienawidziłem nabiał.
W WOLNEJ CHWILI... spędzam czas z rodziną i ze znajomymi.
RODZINA... jest wspaniała.
ZA PIĘĆ LAT... chcę dalej rozwijać Unilink.
NIE LUBIĘ... rutyny, wolnego tempa, ludzi, którym nie chce się chcieć.
MOJE MOTTO... carpe diem.
U INNYCH CENIĘ NAJBARDZIEJ... doświadczenie, energię, otwartość umysłu.
W SWOJEJ PRACY LUBIĘ... różnorodność, dynamikę, przedsiębiorczość, możliwość sterowania własnym losem.
CECHY AGENTA IDEALNEGO... nastawiony na klienta i rozwój, kompetentny, uczciwy, rzetelny.


Produkty dodatkowe do ubezpieczenia OC

Jako UNILINK SA aktywnie promujemy sprzedaż produktów dodatkowych do OC komunikacyjnego. Jest to korzystne dla wszystkich stron: Towarzystwom Ubezpieczeń poprawia dochodowość, klientom daje dodatkową ochronę, agentom zwiększa lojalność i odnawialność portfela oraz również poprawia dochodowość. Najczęściej sprzedawanymi produktami do OC komunikacyjnego jest NNW, kluczyki, szyby, assistance, dużo dalej jest zazwyczaj niestety Auto Casco. Są to produkty będące w ofercie każdego ubezpieczyciela. Historycznie najlepiej sprzedają się one w ofercie Towarzystw tradycyjnych; Towarzystwa wywodzące się z kanału direct mają w tym obszarze duży potencjał wzrostu.

Wprowadzany od jakiegoś czasu przez niektórych ubezpieczycieli produkt gwarantujący bezpośrednią likwidację szkód do OC komunikacyjnego raczkuje w tej chwili. Naszym zdaniem w najbliższej perspektywie będzie to raczej produkt niszowy. Klienci nie rozumieją jego zasadności i sposobu działania. Dodatkowo, rynkowy poziom częstości szkód OC na poziomie 5-8% powoduje poczucie u klienta bardzo małego prawdopodobieństwa wyrządzenia klientowi szkody przez innych kierowców. Tym samym czyni to ten produkt mało wartościowym dla klienta – taki przynajmniej obecnie jest naszym obraz tego fragmentu rynku.


Artykuł "Sylwetka" w Agent Express Gothaer - Grudzień 2013

Igor Rusinowski - od kwietnia 2012 r. jest prezesem zarządu i współwłaścicielem najszybciej rozwijającej się w Polsce multiagencji ubezpieczeniowej Unilink, współpracującej z ponad 4 tys. agentów. Wcześniej był członkiem zarządu Link4, gdzie odpowiadał za sprzedaż i ofertę produktową w tradycyjnych, niedirectowych kanałach sprzedaży. Przedtem pracował dla właściciela Link4, grupy RSA, gdzie odpowiadał za strategię i rozwój w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Przed dołączeniem do grupy RSA, przez kilkanaście lat był związany z rynkiem finansowym po stronie firm doradczych – PricewaterhouseCoopers oraz McKinsey.

Moją pasją...
...są podróże. Staram się przynajmniej raz w roku jeździć w miejsca o charakterze mniej turystycznym, a bardziej odkrywczym. Lubię spędzać czas w taki niestandardowy sposób, bo zapamiętuje się nie hotel, gdzie każdy dzień jest prawie taki sam, ale to, co się zobaczyło, przeżyło, czego się doświadczyło. Dwa lata temu objechałem z namiotem całą Islandię. Tam ma się wrażenie, że jest się na zupełnie innej planecie – krajobraz wulkaniczny, lodowce, gejzery, a do tego nie widać domostw, bo na wyspie o powierzchni Polski mieszka 300 tys. osób. Nocowałem pod namiotem nawet za kołem podbiegunowym, to też sposób, aby się zbliżyć do natury. Z kolei rok temu była wycieczka po Bałkanach – Czarnogóra, Albania, Macedonia, Bośnia i Hercegowina. Kraje mniej uczęszczane, bardziej dziewicze. Pewnie za 10-15 lat tam będzie już tak jak teraz w Chorwacji, ale na razie – mało turystów, przepiękne krajobrazy, gościnni ludzie, mało rozwinięta infrastruktura turystyczna. Uważam, że trzeba z tego korzystać, póki tak jest. Albania to kraj z jednej strony bardzo piękny i o bogatej historii, a z drugiej – widać duży poziom ubóstwa i kolosalne różnice w zamożności społeczeństwa. Wjeżdżamy dla przykładu do jakiejś miejscowości – a tam na rogatkach fura śmieci, z której obiad wyjada sobie osioł... Nie ma kantorów, tylko ludzie machający plikami pieniędzy na ulicach – franki, dolary itd. Z kolei w nadmorskich kurortach proponowanie pokojów przybiera formę wystawania na drodze i machania kluczami. Albania to tygiel, w którym łączy się kultura wschodnia, południowa i dopiero początki zachodniej.


Artykuł "Multiinnowacja w natarciu" w Gazecie Ubezpieczeniowej - Październik 2013

Ubezpieczenia od lat są jednym z najmniej innowacyjnych segmentów rynku finansowego. Zarówno w Polsce, jak i na świecie. Pod względem innowacyjności, ubezpieczyciele od dawna pozostawali w tyle chociażby za bankami: w zakresie innowacji produktowej, kanałów i procesu sprzedaży, technologii obsługi klienta, sposobu zarządzania relacją z klientem. Nie można natomiast tego powiedzieć o rynku multiagencji w Polsce.

Liderzy rynku multiagencji, w tym kierowana przeze mnie firma Unilink, starają się wprowadzać wiele innowacji zarówno dla agentów, jak i dla klientów

Dotyczy to zarówno oferty produktowej, modelu biznesowego współpracy z agentami, procesu sprzedaży czy systemów back-office’owych, z których korzystają agenci. W wielu obszarach paradoksalnie to właśnie multiagencje, takie jak Unilink, wyprzedzają ubezpieczycieli pod względem tempa zmian i innowacji. Oczywiście jest nam łatwiej, gdyż będąc przedsiębiorcami, szybciej podejmujemy decyzje i mamy bardziej płaską strukturę, co przyspiesza wprowadzanie zmian.

Jeszcze kilka lat temu wiodące multiagencje w Polsce dostarczały agentom produkty jednego czy dwóch towarzystw. Dzisiaj już nie sposób być liderem tego rynku, nie zapewniając agentowi dostępu do szerokiego wachlarza produktów ubezpieczeniowych zarówno z segmentu ubezpieczeń majątkowych, życiowych, zdrowotnych oraz produktów okołoubezpieczeniowych. Szereg multiagencji w Polsce wyrosło na początku tego wieku na dystrybucji produktów MTU, niedostępnego dla pojedynczych agentów, wiele lat będąc monoproduktowym dystrybutorem. Później, kilka lat temu, na wrzucenie „drugiego biegu” multiagencjom pozwoliły firmy ubezpieczeniowe wywodzące się z modelu direct, których oferta, przynajmniej w początkowym okresie, również nie była dostępna dla pojedynczych agentów.


Artykuł "Agenci zyskują dzięki directom" w Gazecie Ubezpieczeniowej - Wrzesień 2012

Rozmowa z Tomaszem Warmusem, prezesem zarządu Unilink SA

Aleksandra Wysocka-Zańko:
- Od jak dawna jest Pan związany z branżą ubezpieczeniową?

Tomasz Warmus:
- Z produktami ubezpieczeniowymi i finansowymi po raz pierwszy zetknąłem się w latach 80., w czasie mojej emigracji do Australii. Przez cztery lata byłem brokerem kontraktów terminowych w Shintoh Investment Group w Sydney. Sprzedawałem także ubezpieczenia na życie Mutual Life Insurance. Moje doświadczenie w branży ubezpieczeniowej na rynku polskim związane jest z obchodzącą właśnie swoje 10-lecie firmą Unilink. 2,5 roku temu zweryfikowaliśmy jej działalność, budując drugą po kredytach konsumenckich linię biznesową - ubezpieczenia majątkowe. Dzisiaj to właśnie one stanowią podstawowy obszar naszej działalności.

Kiedy wrócił Pan do Polski?
– Do Polski wróciłem po 13 latach spędzonych w Sydney, w 1993 r. W pierwszej połowie lat 90. zawód przedstawiciela handlowego w naszym kraju praktycznie nie istniał. Wykorzystując swoje australijskie doświadczenie, założyłem jedną z pierwszych w Polsce firmę szkoleniową - Warmus Marketing. Prowadziłem szkolenia w zakresie technik sprzedaży dla przedstawicieli handlowych przeróżnych branż, między innymi: Coca-Coli, Radia Zet, Radia RMF FN, Optimusa, Kulczyk Tradexu, "Gazety Wyborczej", Renault, Banku Handlowego. Myślę, że na przestrzeni lat przeszkoliłem ponad 8000 sprzedawców. W 1993 r. stworzyłem koncepcję i zbudowałem Centrum Konferencyjne Falenty pod Warszawą, którego do tej pory jestem właścicielem. Zainteresowałem się także branżą hotelarską i inwestycjami w nowe technologie, ale to już inna historia...


Artykuł "Unilink celuje w czołówkę" w Dzienniku Ubezpieczeniowym - Styczeń 2013

W przyszłości myślimy o promocji własnej marki na szeroko zakrojoną skalę. Najpierw musimy jednak rozbudować sieć. - Igor Rusinowski, współwłaściciel i wiceprezes Unilink.

Unilink powstał 10 lat temu. Był największym nie-bankowym dystrybutorem kredytów gotówkowych. Stworzono ofertę produktową kilku banków i platformę informatyczną, która dostarczała dostęp do tych produktów dla istniejących pośredników kredytowych. Zbudowano sieć ok. 2 tysięcy punktów w całej Polsce, głównie w małych i średnich miejscowościach. Udało się zbudować dużą skalę, bez budowania swojej własnej sieci, opierając się na istniejących już podmiotach.

Model ten sam - branża inna.
Sam model działania nie uległ zmianie. Zmieniliśmy natomiast branżę. Od 2010 r. rozpoczęliśmy sprzedaż ubezpieczeń Link4. Początkowo ubezpieczenia miały stanowić dodatek dla agentów kredytowych. Pomysł ten się jednak nie sprawdził; okazało się, że agenci kredytowi niezbyt chętnie i do tego bardzo wolno wdrażają się w sprzedaż ubezpieczeń majątkowych. Wtedy Unilink zbudował sieć agentów ubezpieczeniowych, opierając się na istniejących podmiotach, oferując im - niedostępną wtedy dla pośredników - ofertę Link4. Dziś Link4 nadal jest naszym największym partnerem, ale współpracujemy również z kilkunastoma innymi ubezpieczycielami...


Artykuł "Trzy Nogi" w Miesięczniku Ubezpieczeniowym - Luty 2013

Model budowy sieci sprzedaży w sposób centralny jest albo niemożliwy w ogóle, albo możliwy jedynie na krótką metę.

Naszą sieć dystrybucji budujemy wokół trzech nóg. Pierwsza - dla nas w tej chwili najważniejsza - to sieć agencyjna, licząca obecnie ok. 2 tysiące agentów ubezpieczeniowych. Drugie to sieć placówek partnerskich, które działają na zasadzie franczyzy, pracują z nami na wyłączność, pod naszym logo. Trzecia noga to nasze własne punkty sprzedaży, pod naszym logo, gdzie sprzedaje nie agent, ale nasz pracownik. To są trzy kanały dystrybucji, które dzisiaj rozwijamy...

LOKALNIE Z CENTRALNYM WSPARCIEM
Model budowy sieci sprzedaży w sposób centralny jest albo niemożliwy w ogóle, albo możliwy jedynie na krótką metę. Agent zawsze będzie wolał być obsługiwany przez kogoś, kto jest blisko. Dlatego sieć budujemy lokalnie. Nasi dyrektorzy regionalni, których jest obecnie 20, wraz ze swoimi zespołami, pozyskują w terenie agentów ubezpieczeniowych do współpracy z nami...


Artykuł "Jak zwiększyć sprzedaż w agencji ubezpieczeniowej ?" w Gazecie Ubezpieczeniowej nr 22 - Maj 2013

Perspektywa ogólnopolskiej multiagencji ubezpieczeniowej, jaką jest Unilink, i współpraca z około 3000 agentów ubezpieczeniowych pozwala nam czynić cenne obserwacje, dotyczące najskuteczniejszych form zwiększania sprzedaży w agencjach. W cyklu artykułów pragnę podzielić się z państwem głównymi spostrzeżeniami i wnioskami.

Po pierwsze – klient
Najskuteczniejsi sprzedażowo agenci ubezpieczeniowi do perfekcji opanowali dbanie o to, aby ich klienci zostawali z nimi jak najdłużej i polecali kolejnych. Czynią to przede wszystkim poprzez mądre stawianie interesów ubezpieczeniowych klienta na pierwszym miejscu, doskonałą obsługę sprzedażową i posprzedażową, doradztwo okołoubezpieczeniowe. Klient jest dla nich najważniejszy, to klienta potrzeby i oczekiwania są najważniejsze, a dobierana oferta ubezpieczeniowa musi je jak najlepiej zaadresować. I nie jest to, jak to niestety często bywa, tylko hasło, jakim żonglują między sobą pośrednicy i ubezpieczyciele, ale rzeczywista strategia realizowana każdego dnia przez wszystkich pracowników i współpracowników agencji. Dbałość o szczegóły obsługowe - czytelna informacja, dopinanie spraw na ostatni guzik, przypominanie o terminach, prowadzenie klienta przez meandry ubezpieczeń, zdejmowanie z głowy klienta trosk dotyczących ubezpieczeń i wybór najlepszej – dla klienta – ochrony ubezpieczeniowej. Raczej zachowanie to nie dotyczy tylko nowych klientów, po raz pierwszy przekraczających progi agencji, ale przede wszystkim klientów odnowieniowych, bo to dzięki ich lojalności i zaufaniu agencja może być stabilnym i dochodowym biznesem...


Artykuł "Jesteśmy skazani na wzrost" - rozmowa z Igorem Rusinowskim w Gazecie Ubezpieczeniowej nr 24 - Czerwiec 2013

Rozmowa z Igorem Rusinowskim, współwłaścicielem i wiceprezesem Unilink SA

Aleksandra Wysocka-Zańko:
- Już minął rok, odkąd przeszedł Pan na "drugą stronę mocy". Wcześniej zasiadał Pan w zarządzie jednego z towarzystw, by potem zaangażować się w multiagencję.

Igor Rusinowski:
- Rzeczywiście, zanim zostałem współwłaścicielem firmy Unilink, byłem członkiem zarządu LINK4, gdzie odpowiadałem za sprzedaż i tradycyjne, niedirectowe kanały sprzedaży. Wcześniej pracowałem w brytyjskiej grupie RSA, do której należy LINK4, gdzie przez dwa lata zajmowałem się rozwojem i strategią w Europie Środkowej i Wschodniej. Mam też kilkunastoletnie doświadczenie w branży consultingowej, gdzie pracowałem dla klientów z branży ubezpieczeniowej i bankowej w Polsce i wielu innych krajach.

Dlaczego zdecydował się Pan na wyjście ze świata korporacji i zaangażowanie we własny biznes?
- Myślałem o tym od kilku lat. Tego typu decyzja w znacznym stopniu zależy od znalezienia odpowiedniego zespołu wspólników. Z współwłaścicielami Unilink szybko znaleźliśmy wspólny język. Dostrzegłem w tej firmie ogromny potencjał wzrostu. Jesteśmy w gronie trzech największych ogólnopolskich multiagencji, a przecież w ubezpieczeniach działamy od niedawna. Unilink istnieje od 11 lat, ale z ubezpieczeniami jest związany od 3 lat, wcześniej byliśmy liderem dystrybucji kredytów gotówkowych. Teraz odpowiadam za rozbudowę oferty produktowej, sieć sprzedaży i wzrost sprzedaży. Gdy dołączyłem do firmy, oferowaliśmy w zasadzie jeden produkt – LINK4. To się znacząco zmieniło. LINK4 pozostał naszym strategicznym partnerem, mamy jednak w ofercie produkty innych towarzystw, dzięki czemu nasi agenci mogą swoim klientom zaoferować szeroki wybór ubezpieczeń majątkowych, życiowych i zdrowotnych. Z tym, że wciąż znaczną część naszego portfela stanowią polisy majątkowe.


Artykuł "Unikalny Model Franczyzowy" - Program Parterski Unilink w Gazecie Ubezpieczeniowej nr 26 - Czerwiec 2013

Program Partnerski Unilink ruszył w ostatnim kwartale 2012 r. i od razu spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem wśród agentów. W odróżnieniu od dostępnych na rynku modeli franczyzowych nie wymaga wniesienia przez agenta opłaty na rzecz franczyzodawcy. Wręcz przeciwnie, to Unilink wspiera agentów finansowo oraz marketingowo w tym początkowym, często najtrudniejszym okresie.

Kompleksowa współpraca oraz wsparcie agenta

Kompleksowa propozycja współpracy oraz wsparcie agenta są kluczowe. Partner uzyskuje dostęp do pełnej oferty Unilink, w której jest dzisiaj ponad 20 towarzystw ubezpieczeń. Są to zarówno produkty majątkowe, życiowe, jak i ubezpieczenia zdrowotne oraz produkt umożliwiający rozłożenie składki na 11 rat. Oferta umożliwia zaspokojenie potrzeb ubezpieczeniowych każdego klienta – zarówno indywidualnego, jak i firmowego. Dodatkowo, nasz Departament Wsparcia Sprzedaży, kierowany przez Magdalenę Toruń, wieloletniego praktyka ubezpieczeniowego, na bieżąco wspiera agentów w przygotowaniu najlepszej oferty dla klienta, również takiej, jaka jest dostępna poza systemami towarzystw ubezpieczeniowych. W centrali Unilink mamy również osobę, która znajdzie rozwiązanie ubezpieczeniowe dla każdego ryzyka, często pracując bezpośrednio z centralami towarzystw. Obok atrakcyjnych stawek prowizyjnych i premii za sprzedaż, nasi partnerzy mają dostęp do budżetu marketingowego na start oraz dofinansowania na rozwój agencji. Dodatkowo, dzięki punktom zbieranym za realizowaną sprzedaż, partnerzy mają dostęp do większej ilości materiałów marketingowych. Jest to unikalny element, niedostępny w innych strukturach w Polsce, gdzie raczej to agent wnosi opłatę. Dodatkowo, partnerem opiekują się dyrektor regionalny Unilink pracujący z agentem bezpośrednio w terenie, menedżer programu placówek partnerskich w centrali Unilink oraz departament wsparcia sprzedaży. Dzięki temu, partner nie musi po omacku poszukiwać wsparcia w codziennym prowadzeniu biznesu, w szczególności dotyczy to interakcji z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Cały proces organizacyjny, związany z licencjami, szkoleniami i dokumentami, jest po stronie Unilink. Unilink oferuje również najbardziej rozbudowany w Polsce program szkoleń dla agentów, zarówno w terenie, blisko agenta, jak i w naszym Centrum Konferencyjnym w Falentach pod Warszawą. Partner uzyskuje również dostęp do Systemu Obsługi Sieci Unilink, poprzez który może w łatwy sposób sprzedawać produkty, administrować dokumentami, śledzić sprzedaż i portfel oraz dokonywać rozliczeń prowizyjnych.


Dołącz do UNILINK SA

Zapraszamy do współpracy z największą Multiagencją Ubezpieczeniową w Polsce

System
dla Agenta

System informatyczny (SOS Unilink) wspomaga każdy aspekt pracy Agenta

Warunki
finansowe

Warunki finansowe w Unilink należą do najkorzystniejszych na rynku