Porysowałeś auto rowerem? Bez OC zapłacisz z własnej kieszeni. Odpowiedzialność cywilna rowerzysty to ważna sprawa
W kontekście wypadków z udziałem rowerzystów, często nasuwa się na myśl scenariusz, w którym to kierowca samochodu osobowego lub innego pojazdu mechanicznego ponosi winę za kolizję. Takie skojarzenia mogą być związane z faktem, że rowerzyści są zasadnie postrzegani jako uczestnicy ruchu drogowego bardziej zagrożeni przez urazy. Musimy jednak pamiętać, że „słabsi” użytkownicy dróg również mogą powodować kolizje. Potwierdzenie stanowią dane Policji. Policyjny raport o wypadkach drogowych z 2025 roku wskazuje, iż rowerzyści byli sprawcami 1188 wypadków (6,2% ogółu wypadków). Mówimy tutaj o zdarzeniach drogowych, które skutkowały szkodami na osobie (ranami, a nawet śmiercią). Mniejsze kolizje, których głównym skutkiem jest uszkodzenie samochodu przez rowerzystę zdarzają się częściej. W związku z tym warto przypomnieć, jak wygląda odpowiedzialność cywilna rowerzysty.
Brak obowiązkowego OC nie oznacza braku odpowiedzialności
Wydaje się, że na wstępie warto rozwiać jeden z mitów, który dotyczy tego, jak wygląda odpowiedzialność cywilna rowerzysty. Mianowicie, czasem pojawia się przekonanie, że skoro ustawodawca nie wymusza w jakimś przypadku wykupienia obowiązkowego OC, to zasady odpowiedzialności sprawcy są znacznie mniej restrykcyjne. Przypomnijmy zatem jeszcze raz, że sprawca wypadku na rowerze ponosi odpowiedzialność za skutki swojego działania (np. potrącenie pieszego lub uszkodzenie samochodu przez rowerzystę). Brak wymogu posiadania obowiązkowego OC nie ma w tym kontekście nic do rzeczy. Po prostu, na razie ustawodawca uznał, że sytuacja nie wymaga zmuszenia rowerzystów do wykupywania polis.
Odpowiedzialność cywilna rowerzysty - co mówi prawo?
Jeżeli chodzi o to, jak funkcjonuje odpowiedzialność cywilna rowerzysty, to warto pamiętać, iż rower nie jest pojazdem mechanicznym. Rowerzysta nie będzie zatem odpowiadał na podstawie kodeksowej zasady ryzyka (artykuł 436 kodeksu cywilnego). Odpowiedzialność na tej zasadzie ponosi z kolei kierowca w razie kolizji z rowerzystą. Może on uwolnić się od odpowiedzialności, jeśli wykaże, iż: „szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności”.
Odpowiedzialność rowerzysty za szkodę (np. uszkodzenie samochodu przez rowerzystę) bazuje na artykule 415 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym: „Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”. Chodzi o tak zwaną zasadę winy. Jak przypomina Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 27 marca 2015 r. (sygn. akt: I ACa 1442/14), tylko wyłączna wina rowerzysty wyłącza odpowiedzialność kierowcy za spowodowanie wypadku (na zasadzie ryzyka).
Uszkodzenie samochodu przez rowerzystę może być kosztowne
Odpowiedzialność cywilna rowerzysty funkcjonująca na nieco mniej restrykcyjnych zasadach niż w przypadku kierowcy auta nie oznacza, że roszczenia kierowane względem użytkownika roweru muszą być małe. Czasem sprawca wypadku na rowerze musi zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych - zwłaszcza jeśli prócz szkód majątkowych pojawią się szkody osobowe (związane np. z potrąceniem pieszego na chodniku). Ciekawym przykładem orzecznictwa jest na pewno Wyrok Sądu Rejonowego w Ciechanowie z dnia 22 maja 2019 r. (sygnatura akt: I C 520/17).
W przypadku sprawy z Ciechanowa, sąd orzekł bowiem o konieczności zapłaty odszkodowania o wysokości 25 249,82 zł, wypłaty odsetek i zwrotu kosztów procesu (6818,20 zł). Mowa o sprawie, w której sprawca wypadku na rowerze nie poniósł większych obrażeń, ale znacząco uszkodził drogi samochód. Kierowca auta zlecił naprawę, a następnie przelał (na firmę organizującą naprawę samochodu) swoją wierzytelność z tytułu umowy autocasco.
Inne ciekawe orzeczenie to Wyrok Sądu Rejonowego w Zambrowie z dnia 20 marca 2018 r. (sygnatura akt: I C 478/17). Tutaj uszkodzenie samochodu przez rowerzystę skutkowało koniecznością zapłaty znacznie mniejszej kwoty (2 436,17 zł i odsetki). Warto jednak pamiętać, że kolizja auta i roweru była obustronnie zawiniona. Jeżeli ma miejsce wypadek rowerowy, odszkodowanie będzie zależało również od tego, czy poszkodowany przyczynił się do szkody.
OC rowerzysty w życiu prywatnym lub specjalna polisa do wyboru
Powyższe przykłady wyroków potwierdzają, że choć przymusu wykupywania OC przez rowerzystów nie ma i prawdopodobnie nie będzie w najbliższym czasie, to odpowiedzialność cywilna rowerzysty jest jak najbardziej realna i czasem dość bolesna finansowo. Jednocześnie rośnie też świadomość faktu, że uszkodzenie samochodu przez rowerzystę lub potrącenie pieszego skutkuje późniejszymi roszczeniami. Klienci agentów ubezpieczeniowych częściej niż kilka lat temu pytają, czy ubezpieczenie OC w życiu prywatnym uchroni ich przed skutkami szkód spowodowanych podczas jazdy na rowerze.
Stopniowo popularność zyskują też wyspecjalizowane pakiety będące połączeniem ubezpieczenia OC (bez kłopotliwych wyłączeń mogących dotyczyć rowerzysty), polisy NNW (od następstw nieszczęśliwych wypadków) oraz ochrony roweru będącej odpowiednikiem samochodowego autocasco - oczywiście znacznie tańszym niż AC. Ciekawym przykładem jest pakiet Zakręcona Ochrona od Colonnade Insurance, lecz agent ubezpieczeniowy oczywiście może też zaproponować inne rozwiązania.
O ubezpieczeniach pisze od 2014 r. Zajmuje się również tematyką nieruchomości i finansów osobistych. Studiował ekonomię oraz finanse i rachunkowość. Jest autorem artykułów, wypowiedzi i analiz ubezpieczeniowych publikowanych przez liczne media internetowe (np. RP.pl, Bankier.pl, Fakt.pl, Infor.pl, Bank.pl) oraz tradycyjne (m.in. Rzeczpospolita).