Ubezpieczenia samochodów elektrycznych - czy czymś się różnią?
Liczba samochodów elektrycznych w Polsce systematycznie rośnie. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. O jak szybkim wzroście jednak mówimy? Dane Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności wskazują, że pod koniec czerwca 2026 r. rodzime tablice rejestracyjne miało 154 947 osobowych i użytkowych samochodów całkowicie elektrycznych (BEV). Ten wynik oznaczał wzrost o 22 737 pojazdów, a więc o 22% względem czerwca 2025 r. Jeżeli oprócz całkowicie elektrycznych aut (BEV) weźmiemy pod uwagę hybrydy typu plug-in (PHEV), to całkowity wynik zbliży się do 300 000 samochodów w Polsce. Trudno się więc dziwić, że ubezpieczenia samochodów elektrycznych są coraz popularniejszym tematem. Czy takie polisy czymś się różnią względem polis kupowanych przez właścicieli „spalinówek”? Wyjaśniamy to w naszym artykule.
Ubezpieczenie samochodu elektrycznego - co mówi ustawa?
Odpowiedź na tytułowe pytanie warto rozpocząć od najbardziej popularnego ubezpieczenia komunikacyjnego w Polsce i zarazem najczęściej kupowanej polisy na rodzimym rynku. Chodzi oczywiście o obowiązkowe ubezpieczenie OC dla posiadaczy pojazdów mechanicznych. Już wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że zasady funkcjonowania takiej polisy są mocno uregulowane przez przepisy. Chodzi głównie o ustawę z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. 2026 poz. 783 z późn. zm.).
Czy wielokrotnie nowelizowana ustawa z 22 maja 2003 roku zawiera jakieś przepisy, które uzależniają sposób funkcjonowania obowiązkowego OC od napędu pojazdu (spalinowy, całkowicie elektryczny lub hybrydowy)? Okazuje się, że ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych w ogóle nie odnosi się do tej kwestii, czyli napędu auta. Innymi słowy, pod względem powszechnie obowiązujących przepisów obowiązkowe ubezpieczenie samochodu elektrycznego (OC) funkcjonuje dokładnie tak samo, jak analogiczna polisa dotycząca „spalinówki”.
Polityka składkowa odnośnie OC komunikacyjnego leży w gestii zakładów ubezpieczeń, o czym zresztą przypomina ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych. Czy zatem kierowca „elektryka” może się obawiać, że OC samochodu elektrycznego będzie droższe niż w przypadku auta z tradycyjnym silnikiem spalinowym o podobnej mocy (przeliczonej na kilowaty)? Polityka składkowa (cenowa) poszczególnych zakładów ubezpieczeń jest oczywiście różna i zmienna. Natomiast generalnie rzecz ujmując, kierowca auta elektrycznego (BEV) wybierając taki pojazd, nie musi się obawiać dopłaty. W pewnych sytuacjach możliwy jest nawet składkowy rabat.
AC auta elektrycznego - czy w tym przypadku różnice są większe?
Dobrowolne autocasco to jak wiadomo polisa mocno różniąca się od obowiązkowego OC. Chodzi nie tylko o odmienny przedmiot ochrony, ale również o dużo większą swobodę ubezpieczycieli dotyczącą kształtowania OWU. Jeżeli jednak chodzi o AC auta elektrycznego, to posiadacz „elektryka” lub „hybrydy” nie powinien spodziewać się niespodzianek. Wyjątek stanowią dwie kwestie. Pierwsza jest negatywna. Chodzi o to, że wyższa średnia wartość pojazdu z napędem elektrycznym rzutuje na większy przeciętny poziom składki polisy AC chroniącej takie auto. Warto w tym kontekście pamiętać o wysokich kosztach wymiany baterii, którą autocasco powinno obejmować ochroną na takich zasadach jak resztę samochodu.
Drugi ważny aspekt jest natomiast pozytywny. Chodzi o to, że ubezpieczyciele oferujący AC auta elektrycznego, coraz częściej proponują ochronę dostosowaną do specyfiki takiego pojazdu. Przykładem jest możliwość objęcia dodatkową ochroną kabla do ładowania, a nawet indywidualnej ładowarki typu wallbox (możliwe ryzyka: przepięcia i zwarcia, kradzież/wandalizm oraz zniszczenie na skutek zdarzeń losowych - np. pożaru). Na polskim rynku pierwsze takie propozycje rozszerzenia ochrony z AC pojawiły się już w 2022 roku. Ładowarka a ubezpieczenie AC auta elektrycznego to temat, który będziemy jeszcze rozwijać.
Assistance dla aut elektrycznych: czy są jakieś ciekawe dodatki?
Rosnąca popularność aut elektrycznych w Polsce skłoniła ubezpieczycieli również do wprowadzenia innych polisowych modyfikacji uwzględniających specyfikę „elektryków”. Ważnym przykładem jest assistance dla aut elektrycznych. Przypomnijmy: w przypadku polis AS oferowanych posiadaczom aut spalinowych, jedna z opcji pomocy polega na dowiezieniu brakującego paliwa.
Jeżeli chodzi o ubezpieczenie samochodu elektrycznego (BEV), to pomoc w ramach assistance musi oczywiście wyglądać nieco inaczej. Ubezpieczyciele oferują więc holowanie do najbliższego punktu ładowania albo nawet dojazd mobilnej stacji ładowania. Oczywiście, AC auta elektrycznego dostępne w tańszym wariancie może przewidywać ograniczenie korzystania z takiej formy pomocy, a nawet brak wsparcia w razie rozładowania pojazdu.
O ubezpieczeniach pisze od 2014 r. Zajmuje się również tematyką nieruchomości i finansów osobistych. Studiował ekonomię oraz finanse i rachunkowość. Jest autorem artykułów, wypowiedzi i analiz ubezpieczeniowych publikowanych przez liczne media internetowe (np. RP.pl, Bankier.pl, Fakt.pl, Infor.pl, Bank.pl) oraz tradycyjne (m.in. Rzeczpospolita).