Ubezpieczenie OC w życiu prywatnym a szkody na stoku - co jest ważne?
Zgodnie z popularnym powiedzeniem „wypadki chodzą po ludziach”, a w przypadku narciarstwa (również uprawianego amatorsko) poziom wypadkowości pozostaje niestety dość wysoki. Właśnie dlatego ubezpieczenie kosztów leczenia oraz ewentualnych kosztów transportu sanitarnego i akcji ratowniczej jest podstawowym elementem polis oferowanych narciarzom. W przypadku tego podstawowego zakresu ochrony, warto wziąć pod uwagę m.in. ograniczone znaczenie karty EKUZ oraz inflację, o czym już informowaliśmy. A co jeśli w czasie jazdy na stoku wyrządzimy krzywdę innej osobie? Takie sytuacje również nie należą do rzadkości. Właśnie dlatego OC na narty też jest podstawowym elementem pakietów oferowanych narciarzom. Wyjaśniamy, kiedy OC dla narciarza okazuje się ważne i czy taką polisę może zastąpić standardowe OC w życiu prywatnym.
Ubezpieczenie OC dla narciarza - co obejmuje i jakie są limity?
Skoro OC na narty stanowi częsty i standardowy element polis kupowanych przez narciarzy, to z pewnością warto najpierw wyjaśnić, co dokładnie obejmuje takie specyficzne ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Mianowicie, jego zadaniem jest skompensowanie szkód majątkowych i osobowych, które ubezpieczony wyrządził w czasie wyjazdu turystycznego. Ochrona jaką zapewnia ubezpieczenie na stoku w zakresie OC jest bardzo podobna do tej, na jaką może liczyć turysta wybierający bardziej ciepłe miejsca wypoczynku.
Wspomniana ochrona w zakresie odpowiedzialności cywilnej turysty może być swobodnie kształtowana przez ubezpieczyciela i dostępna w kilku różnych pakietach (różniących się zakresem). W praktyce ograniczenie może stanowić nie tylko suma ubezpieczenia, czyli maksymalna kwota, do której ubezpieczyciel pokrywa roszczenia. Warto również pamiętać, że czasem OC na narty nie uwzględnia niektórych zimowych dyscyplin, które według ubezpieczyciela są przykładem sportów ekstremalnych lub sportów wysokiego ryzyka (przykład: jazda na nartach poza wyznaczonymi trasami).
OC na narty: kiedy mała suma ubezpieczenia jednak nie starczy?
Zbyt niska suma ubezpieczenia w przypadku OC na narty oraz każdego innego ubezpieczenia OC mającego chronić narciarza, niestety bywa bardzo bolesna. Potwierdzenie przynosi Wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 8 grudnia 2021 r. o sygnaturze akt I C 142/20. W tym orzeczeniu poznajemy bowiem opis ciekawej prawnie, lecz ogólnie rzecz biorąc przykrej sytuacji. Mianowicie, doświadczona narciarka domagała się:
- kwoty 60 000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami
- kwoty 46 739,99 zł tytułem odszkodowania za koszty leczenia (z ustawowymi odsetkami)
- ustalenia, iż pozwany narciarz ponosi odpowiedzialność za te szkody w zdrowiu wynikające z wypadku na nartach, które ujawnią się w przyszłości
Ostatecznie sąd przyznał narciarce poszkodowanej na stoku kwotę 25 000 zł w ramach zadośćuczynienia i dodatkową sumę 39 949,99 zł oraz zasądził zwrot kosztów procesu. Do zapłaty wymienionych kwot zostali zobowiązani in solidum (z różnych podstaw prawnych) dwaj pozwani: zarówno sprawca wypadku, który nie zachował ostrożności mocno potrącając powódkę, jak i ubezpieczyciel tego sprawcy.
Co ważne, odpowiedzialność ubezpieczyciela w opisywanej sytuacji ograniczyła się do kwoty 40 000 zł, ponieważ taki limit wynikał z zasad ochrony ubezpieczeniowej. Pozostałą sumę, zgodnie z wyrokiem sprawca wypadku na nartach powinien pokryć samodzielnie. To ważny przykład i jednocześnie przestroga dla osób, które pytają o właściwą ochronę na stoku (np. zadając pytanie: szkody na stoku a odpowiedzialność - jakie ubezpieczenie?).
Czy OC w życiu prywatnym działa na stoku narciarskim i kiedy zawodzi?
Analizując Wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 8 grudnia 2021 r. o sygnaturze akt I C 142/20 warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Mianowicie, odpowiedzialność ubezpieczyciela za wypadek na stoku wynikała nie z OC na narty, lecz z ubezpieczenia OC w życiu prywatnym, które było oferowane razem z ubezpieczeniem nieruchomości mieszkaniowej. W opisywanej sytuacji OC w życiu prywatnym kupione w pakiecie z polisą mieszkaniową obejmowało również wypadki na nartach, co nie zawsze jest regułą.
Jednakże ze względu na ograniczoną sumę ubezpieczenia OC w życiu prywatnym (do 40 000 zł) sprawca wypadku, tak jak już wspomnieliśmy został zmuszony do pokrycia części skutków finansowych kolizji z własnej kieszeni. Zwracamy szczególną uwagę na wyrok piotrkowskiego sądu, bo potwierdza on, że OC w życiu prywatnym niekoniecznie jest najlepszym wyborem dla narciarza lub snowboardzisty - nawet jeśli OWU takiej polisy uwzględnia możliwe szkody wyrządzone na stoku. Wypadek, który zdarzył się w 2017 r. blisko Białki Tatrzańskiej i skutkował późniejszym wyrokiem (o sygnaturze akt I C 142/20) sugeruje również, że kwota rzędu 40 000 zł - 50 000 zł jako limit ochrony zapewnianej przez OC na narty może być niewystarczająca.
O ubezpieczeniach pisze od 2014 r. Zajmuje się również tematyką nieruchomości i finansów osobistych. Studiował ekonomię oraz finanse i rachunkowość. Jest autorem artykułów, wypowiedzi i analiz ubezpieczeniowych publikowanych przez liczne media internetowe (np. RP.pl, Bankier.pl, Fakt.pl, Infor.pl, Bank.pl) oraz tradycyjne (m.in. Rzeczpospolita).
Zobacz podobne artykuły