Najczęściej popełniane błędy przy zakupie ubezpieczenia mieszkania

jakie-robimy-bledy-przy-ubezpieczeniu-mieszkania

Ubezpieczenie mieszkania jest produktem po który powinna sięgnąć każda przezorna osoba. Niektórzy jednak nie podchodzą do tego zagadnienia z należytą starannością, popełniając dość powszechne błędy. Ich konsekwencją jest odmowa wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela. Co więc robimy źle?

Z tego artykułu dowiesz się co robimy źle ubezpieczając mieszkanie:

  1. Pomijamy ubezpieczenie OC
  2. Nie wiemy, co ubezpieczamy
  3. Nie stosujemy zabezpieczeń i nie robimy przeglądów
  4. Źle szacujemy wartość wyposażenia
  5. Kierujemy się tylko ceną polisy
  6. Nie porównujemy ofert różnych towarzystw

Pomijamy ubezpieczenie OC

Decydując się na ubezpieczenie mieszkania musimy pamiętać, że powinno ono chronić nas w dwojaki sposób: zarówno przed szkodami, jakie zostaną wyrządzone naszemu lokalowi (przez innych mieszkańców bloku, w wyniku awarii lub czynników zewnętrznych), jak i przed skutkami tych szkód, które to my wyrządzimy dobytkowi sąsiadów (np. zalejemy mieszkanie).

Aby zabezpieczyć się przed konsekwencjami tych drugich zdarzeń, musimy jednak wykupić dodatkową polisę OC. Niestety dość często, dopiero gdy wyrządzimy komuś szkodę, uświadamiamy sobie, że jest ona potrzebna. Zwykłe ubezpieczenie nie jest bowiem w zaistniałej sytuacji podstawą do wypłaty odszkodowania. Ta niewiedza może nas sporo kosztować.

Zdarza się też, że na dodatkowe OC celowo nie zwracamy uwagi, dbając tylko o to, aby to nasze mieszkanie było chronione. Skupianie się tylko na własnym lokalu jest jednak błędem. Koszty, jakie możemy być zmuszeni ponieść, aby naprawić wyrządzone krzywdy, mogą być przecież znacznie większe niż możliwości naszego budżetu (np. zapłata za zalanie i zniszczenie mebli). Warto więc wykupić dodatkowe OC.

Nie wiemy, co ubezpieczamy

Kupując ubezpieczenie mieszkania dość często błędnie zakładamy, że polisa chroni całe nasze mienie - od każdego zdarzenia i w każdej sytuacji. Najczęściej dopiero wtedy, gdy dojdzie do powstania szkody, uświadamiamy sobie, że kupiliśmy polisę podstawową. Chroni ona jedynie mury lokalu i elementy stałe (okna, instalacje), ale pomija mienie ruchome, jak meble lub sprzęt AGD.

Oznacza to, że w przypadku ich zniszczenia nie dostaniemy za nie odszkodowania. Winić za to możemy jednak tylko siebie samych. Powyższy błąd wynika bowiem z braku naszej wiedzy i niesprecyzowanych potrzeb. Często nie wiemy, czego chcemy i czego możemy oczekiwać. A przecież wystarczy dokładnie przeczytać ofertę polisy, umowę i ogólne warunki ubezpieczenia.

Niewiele jednak osób zadaje sobie ten trud, choć to właśnie w nich znajdują się szczegółowe informacje dotyczące zakresu ubezpieczenia. Finalnie mamy tylko niewielką świadomość przed czym rzeczywiście chronione jest nasze mieszkanie i nikłe pojęcie o tym, co faktycznie obejmuje polisa. Pamiętajmy więc, aby czytać dokładnie i ze zrozumieniem wszystkie dokumenty.

Nie stosujemy zabezpieczeń i nie wykonujemy przeglądów

We wspomnianym już OWU znajdują się dokładne informacje dotyczące wyłączeń odpowiedzialności (sytuacji w których ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania) i warunków, jakie sami musimy spełnić, aby otrzymać pieniądze za poniesione straty. Są one najczęściej związane z zabezpieczeniami w które musimy wyposażyć mieszkanie lub z działaniami, które musimy podjąć.

Przykładowo, musimy pamiętać o zamykaniu okien przed wyjściem z domu czy też zabezpieczeniu ich kratami (jeśli mieszkamy na parterze). Równie ważne jest pamiętanie o wyłączeniu żelazka, zgaszeniu gazu czy konieczności posiadania atestowanego zamka w drzwiach zewnętrznych i aktualnych przeglądów wszystkich instalacji.

Niestety, kupując polisę dość często nie jesteśmy pytani o zabezpieczenia mieszkania lub kłamiemy na ich temat. Często też nie wiemy, że przegląd np. instalacji elektrycznej powinniśmy zlecić zawsze po jej remoncie a nie czekać na ten, który co 5 lat wykonuje administracja. Brak tej wiedzy oraz niespełnienie powyższych czynności, będą nas kosztować odmową wypłaty odszkodowania.

Źle szacujemy wartość wyposażenia

Mieszkanie i znajdujące się w nim mienie (meble, ubrania, sprzęt, biżuteria) są narażone na zniszczenie lub kradzież. Suma ubezpieczenia powinna więc być dobrana pod kątem wartości nie tylko samego mieszkania, ale i wspomnianego już dobytku. Niestety dość często nie jest, przez co nasza nieruchomość nosi miano niedoubezpieczonej.

Przyczyn tego zjawiska może być kilka. Dość często nie znamy realnej wartości swojego majątku lub celowo podajemy ubezpieczycielowi jego niższą wartość, aby zapłacić niższą składkę. Jest to oczywiście działanie na własną szkodę i najczęściej kończy się tym, że suma ubezpieczenia do której zostanie wypłacone odszkodowanie, będzie mniejsza niż wartość posiadanego dobytku.

Pamiętajmy też, że w przypadku zaistnienia szkody, musimy zrobić dokładny spis utraconych lub zniszczonych przedmiotów wraz z ich wartością. Warto więc wcześniej zbierać paragony i faktury. Przydatna będzie także dokumentacja fotograficzna cennych przedmiotów. Tylko po ich przedstawieniu możemy liczyć na wypłacenie odszkodowania w jego górnej granicy.

Kierujemy się tylko ceną polisy

Wiele osób kupujących ubezpieczenie mieszkania, kieruje się przede wszystkim ceną polisy. Niestety zasada „im taniej, tym lepiej”, nie ma w tym przypadku zastosowania. Niska składka ubezpieczeniowa bardzo często nie gwarantuje kompleksowej ochrony a tylko tą w podstawowym zakresie i to z niezbyt wysoką sumą gwarancyjną.

Niestety dość często decydujemy się na właśnie takie ubezpieczenie, zakładając że jest ono wystarczające lub nie do końca mając świadomość przed czym ono chroni (a raczej przed czym nie chroni). Niektórzy z nas kupują ubezpieczenie na zasadzie „lepiej mieć, niż nie mieć”, zakładając że przecież i tak nic się nie stanie, więc po co przepłacać.

Warto jednak dowiedzieć się przed czym dokładnie chroni najtańsza polisa, aby nie kupić produktu, który nie spełni naszych oczekiwań. Bardzo często niewiele droższe ubezpieczenia gwarantują dużo szerszą ochronę, oferując w swoim zakresie wspomniane już wcześniej OC mieszkaniowe czy na przykład pakiet assistance. Pamiętajmy, że polisa musi zapewnić nam pełne bezpieczeństwo.

Nie porównujemy ofert różnych towarzystw

Każde towarzystwo ubezpieczeniowe ma swoją własną ofertę na ubezpieczenie mieszkania. Różnią się one zakresem ochrony, wysokością składki czy wartościami sum gwarancyjnych. Niektórzy ubezpieczyciele oferują też dodatkowy zakres ochrony, którego nie mają w swojej ofercie inni, np. poszukiwanie przyczyny szkody, ubezpieczenie wg wartości odtworzeniowej czy tzw. klauzulę wężykową.

Niestety brak czasu lub zwykła niechęć do porównywania ofert, sprawiają że najczęściej idziemy po najmniejszej linii oporu i wybieramy pierwszą lepszą polisę, dodatkowo przepłacając. Niestety nie jest to dobre podejście, bowiem finalnie może okazać się, że kupimy produkt, który mogliśmy kupić taniej u innego ubezpieczyciela lub w tej samej cenie posiadać większy zakres ochrony.

Dlatego też przed kupieniem polisy warto jest zanalizować na jakie ryzyka narażone jest nasze mieszkanie (i zrobić ich dokładny spis) a dopiero potem odwiedzać agentów ubezpieczeniowych i sprawdzać, co mają nam do zaoferowania. Takie działania dadzą nam pewność, że ubezpieczenie mieszkania będzie dopasowane do naszych potrzeb i będzie nas chronić kompleksowo.

Autor artykułu:
Marcin Jastrzębski
Dyrektor regionalny Unilink oraz ekspert ds. ubezpieczeń